Publikacje zagraniczne :: artykuły / czasopisma

Studia nad komiksem. DHQ

W czasopiśmie poświęconym szeroko rozumianej humanistyce cyfrowej -„Digital Humanities Quarterly” – cały numer (9.4/2015) poświęcony został tematyce komiksowej. Za temat przewodni służy hasło Comics as Scholarship. Numer zredagowali Roger Whitson oraz Anastasia Salter.

Oprócz wstępu Comics and the Digital Humanities autorstwa wspomnianych redaktorów, zeszyt zawiera następujące teksty:

Behind the Scenes of a Dissertation in Comics Form (Nick Sousanis, University of Calgary);

Is this Article a Comic? (Jason Muir Helms, Texas Christian University);

Materiality Comics (Aaron Jacob Kashtan, Miami University);
Multimodal Authoring and Authority in Educational Comics: Introducing Derrida and Foucault for Beginners (Aaron Scott Humphrey, University of Adelaide);

Graphic Images of YHWH: Exploring and Exploding the Bounds of Sexual Objectification in Ezekiel 16 (B.J. Parker, Baylor University).

Wszystkie teksty wraz z abstraktami dostępne są w wolnym dostępie na stronie Digital Humanities Quarterly.

Serdeczne pozdrowienia i podziękowania dla Marjorie Burghart, która podesłała informację o tym numerze DHQ.

Reklamy

Komiks, autyzm, dzieci uchodźców. I GDAK

Planowałem dziś zamieścić wpis o czymś zupełnie innym. Miał być albo dalszy ciąg alfabetu z dymkiem, albo którakolwiek z zaniedbanych przeze mnie rekomendacji. A jest ich trochę…

Jestem jednak na liście mailingowej GraphicNovelReporter, portalu, będącego częścią większego projektu – BookReporter.

I właśnie w ostatnich dniach otrzymałem stamtąd maila z informacjami o najnowszych postach na ichniej stronie. A wśród nich dwie bardzo ciekawe w kontekście komiksu w bibliotece.

Pierwsza, mniej ważna, bo to jednak dość daleko, to ta, iż w przyszłym miesiącu odbywać się będzie w San Diego ComicCon, jedna z najważniejszych w USA imprez komiksowych. Co zwróciło moją uwagę, to fakt, iż John Hogan, autor wstępu, zwraca się wyraźnie do bibliotekarzy i nauczycieli (i tylko do nich bezpośrednio), że mogą już planować swój pobyt w San Diego, albowiem program jest już dostępny online.

Na GraphicNovelReporter znajduje się specjalny formularz, przez który nauczyciele i bibliotekarze mogą skontaktować się z redaktorami strony, by opowiedzieć, w jaki sposób wykorzystują komiksy w swojej pracy. Pomysł prosty. Choć obawiam się, że u nas jeszcze by nie zadziałał, to w Stanach najwyraźniej spełnia swoją rolę. Dlaczego tak sądzę?

Ano dlatego, że do redakcji GNR odezwała się Carrie Rogers-Whitehead, niezwykła bibliotekarka zatrudniona w Salt Lake County Library w stanie Utah.

Opowiedziała ona o tym, w jaki sposób wykorzystuje komiksy w pracy z bardzo trudnymi czytelnikami, mianowicie z nastolatkami chorymi na autyzm, a także z dziećmi uchodźców, dla których język angielski nie jest ojczystym.

Ciekawy jest fragment (zresztą, cały wywiad jest ciekawy), w którym Carrie zwraca uwagę, że dzieci uchodźców wcale nie znają najbardziej rozpoznawalnych superbohaterów, jak Batman, Superman czy Spider-Man. Podczas gdy amerykańskie dzieci (polskie zresztą w większości pewnie też) potrafią, będąc już dwu- lub trzylatkami, rozpoznać wszystkie te postaci, nastoletnie dzieci uchodźców wcale ich nie znają! Rogers-Whitehead zwraca też uwagę na to, by być ostrożnym w pracy z dziećmi muzułmanów, szczególnie, gdy chce się pokazać im mangi z rysunkami kobiet o bardzo obfitych tu i ówdzie kształtach, co w niektórych mangach się przecież zdarza.

Równie interesujący jest moment, w którym bibliotekarka z Salt Lake opowiada o wykorzystaniu komiksów nonfiction oraz superbohaterskich w pracy z autystykami. Okazało się, że szczególnie działanie skupione na superbohaterach okazało się wielkim hitem. Szkoda tylko, że ten fragment rozmowy nie jest trochę bardziej szczegółowy. Jestem ciekaw, czy w Polsce również ktokolwiek wykorzystuje w ten sposób komiksy.

Zainteresowanych odsyłam do lektury całej (niezbyt długiej, niestety) rozmowy tutaj.

Dodam jeszcze, że, jak podaje na swoim blogu ojciec dziecka chorego na autyzm, Carrie Rogers-Whitehead otrzymała w tym roku w stanie Utah nagrodę Bibliotekarza Roku (Librarian of the Year). I to jest super.

***

A z zupełnie innej beczki, w ten weekend w Gdańsku Wrzeszczu, w Bibliotece Manhattan, odbywa się kolejna edycja Bałtyckiego Festiwalu Komiksu GDAK. Jeśli tylko będziecie mieli okazję, warto się wybrać, popatrzeć, pogadać. Cały program festiwalu dostępny jest tutaj.

GDAK_2013Autorem tegorocznej grafiki promującej Bałtycki Festiwal Komiksu GDAK jest Unka Odya

Badania nad komiksem w Niemczech :: Daniel Stein

W zeszłym roku ukazał się na stronie http://www.comicsforum.org tekst Daniela Steina Comics Studies in Germany: Where It’s At and Where It Might Be Heading.

Artykuł Steina jest ciekawy z dwóch powodów. Po pierwsze, zwraca uwagę na nierozstrzygnięty chyba do końca także na forum niemieckiej nauki problem, czy istnieje coś takiego jak Comics-Wissenschaft (Comics Studies), które na naszym polskim gruncie propagowane jest przez Krzysztofa Skrzypczyka podczas Sympozjów Komiksologicznych w Łodzi (i jego publikacjach, również na ten temat). Jeszcze w 2002 roku Ole Frahm pisał Comics Studies does not exist. Stein twierdzi, że podczas ostatniej dekady wiele się zmieniło i można dostrzec pozytywne zmiany w tej sferze zainteresowań niemieckiej nauki.

Według słów Steina badania nad komiksem w Niemczech sięgają co najmniej lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Jednak to właśnie w ostatnich latach na rynku niemieckim ukazało się wiele pozycji, które tematykę (o)powieści graficznych badają z różnych perspektyw naukowych. Jeśli nie pomyliłem się w obliczeniach, Stein wymienia 18 książek (monografii i zbiorów artykułów), które ukazały się w ostatnich latach w Niemczech (dane bibliograficzne w artykule pod podanymi niżej linkami). Odnotowuje ponadto świetny rocznik Deutsche Comicsforschung (dostępny w BU w Poznaniu) oraz Lexicon der Comics pod redakcją Marcusa Czerwionki.

Jednym z zasadniczych pytań postawionych przez Steina jest, czy istnieje obecnie wiodący ośrodek badań nad komiksem w Niemczech. Wydaje się, że ośrodka takiego nie ma, natomiast jest kilka grup i projektów, które stawiają (o)powieści graficzne w centrum swoich badań.

Stein wymienia trzy główne projekty, grupy i ośrodki badawcze:

Projekt ComFor, czyli Die Gesellschaft für Comicforschung z Koblencji (Koblenz), w który zaangażowane są takie osoby jak prof. Dietrich Grünewald i Nina Mahrt. Co roku sympozja organizowane są w innym ośrodku, np. w zeszłym konferencję o komiksie dokumentalnym zorganizował prof. Thomas Knieper z Passau. W tym roku konferencja poświęcona jest polityce w komiksie i odbędzie się pod koniec września we Freiburgu.

Bardzo ciekawym ośrodkiem wydaje się Die Arbeitsstelle für Graphische Literatur (ArGL) w Hamburgu, skupiające takich badaczy jak Ole Frahm, Michael Hein czy Jens Nielsen. Obecnie ośrodkiem kierują prof. Astrid Böger i prof. Markus Kuhn. Tutaj można się zapoznać z wszystkimi współpracownikami centrum.

Daniel Stein wymienia także swój własny ośrodek – Uniwersytet w Getyndze i projekt „Popular Seriality – Aesthetics and Practice”, którego strona dostępna jest w języku niemieckim i angielskim.

Stein przyznaje, że nie widzi na razie możliwości, by na jakimkolwiek uniwersytecie w Niemczech powstał obecnie osobny instytut zajmujący się wyłącznie Comics-Wissenschaften. Nie wyobraża sobie także studentów uzyskujących stopnie licencjackie lub magisterskie w zakresie Comics Studies w najbliższej przyszłości.

Wszystko wskazuje jednak na to, że podobnie jak w Polsce, tak i w Niemczech daje się zauważyć coraz bardziej intensywne badania nad komiksem i różnego rodzaju opowieściami graficznymi, obrazkowymi, obrazkową satyrą prasową – podejmowane z perpektywy różnych dyscyplin naukowych. I podobnie jak w Polsce, trudno obecnie przewidzieć, jak sytuacja będzie się przedstawiała w przyszłości – czy tak jak teraz badania nad komiksem będą prowadzone na różnych wydziałach przez badaczy różnych dyscyplin, czy raczej nastąpi „scentralizowanie” i powstanie jakiś ośrodek, zajmujący się wyłącznie komiksologią (Comics Studies) na wzór filmoznawstwa, teatrologii itp.

Tak czy inaczej, warto śledzić, co się dzieje w zakresie badań nad komiksem za naszą zachodnią granicą.

Daniel Stein obecnie pracuje na Georg-August-Universität w Getyndze, gdzie pisze habilitację Autorisierungspraktiken seriellen Erzählens am Beispiel der Gattungsgenese von Batman- und Spider-Man Comics.

Artykuł, o którym mowa powyżej można przeczytać ::tutaj:: lub ::tutaj::.

Czytelnicy komiksów we Francji

Po długiej przerwie spowodowanej czynnikami różnorakimi, acz niezależnymi ode mnie, wreszcie na spokojnie możemy wrócić do „Komiksu w bibliotece”.

W Poznaniu w najlepsze trwa, a właściwie ma się ku końcowi 3. Międzynarodowy Festiwal Kultury Komiksowej Ligatura. Mam nadzieję, że niebawem pojawią się w sieci sprawozdania i relacje, a także oceny tegorocznej edycji. Jestem ogromnie ciekaw, jak wypadła (bo program był bardzo ciekawy), tym bardziej, że sam nie mogłem wziąć w niej udziału.

Tymczasem – dziś kolejny tekst nieocenionej Magdy Waligórskiej, która znalazła i omówiła ankietę poświęconą czytelnictwu komiksów we Francji. Gorąco zapraszam do lektury!

***

Francuskie Ministerstwo Kultury i Komunikacji udostępnia na swojej stronie obszerne omówienie ankiety, przeprowadzonej od maja do lipca 2011 r. w celu zbadania czytelnictwa komiksów we Francji.

Znajdziemy w nim odpowiedzi na pytania: kim są czytelnicy komiksów, po jakie tytuły sięgają, w jakim celu, jakie formaty preferują (tradycyjny/cyfrowy) i dlaczego z czytania komiksów rezygnują.

Przepytano 4580 osób w wieku od 11 lat do +60 i dodatkowo, za pośrednictwem rodziców, 401 dzieci w wieku od 7 do 10 lat. Przygotowano trzy rodzaje kwestionariuszy dla poszczególnych grup wiekowych, z których każdy liczył ok. 130 pytań.

Komiksy czyta ponad 16 milionów Francuzów. W roku 2011 wydano 4 800 nowości, co stanowi pięcioprocentowy wzrost w stosunku do roku 2010 oraz potrojenie liczby tytułów w porównaniu z rokiem 2000.

Statystyczny odbiorca komiksów to człowiek młody, dobrze wykształcony, dobrze sytuowany, „na stanowisku” i … płci męskiej. Lektura (komiks bardziej się „czyta” niż „ogląda”) jest dla niego jedną z praktyk kulturalnych, rodzajem rozrywki, źródłem wiedzy. Bywa przerywnikiem i ucieczką od rutynowych zajęć.

Jednocześnie komiks postrzegany jest i doceniany jako osobny rodzaj sztuki: neuvième art – dziewiąta sztuka.

Osoby aktywnie uczestniczące w życiu kulturalnym – regularnie uczęszczające do kina, odwiedzające muzea, wystawy, biblioteki – są też najaktywniejszymi czytelnikami komiksów.

Na czele komiksowej listy przebojów plasują się tradycyjne albumy (klasyka francusko-belgijska i europejska), następnie czasopisma i historyjki komiksowe, tuż za nimi komiksy amerykańskie, mangi i inne komiksy azjatyckie oraz powieści graficzne.

Głównym kryterium wyboru jest fabuła, po niej grafika, typ bohatera, na końcu – autor.

W doborze lektur odbiorcy kierują się przede wszystkim własnymi upodobaniami. Bardziej zaawansowani czytelnicy polecają sobie nawzajem ulubione tytuły, śledzą opinie ekspertów (krytyków, księgarzy, bibliotekarzy), zaglądają na strony i fora internetowe, odwiedzają wystawy i manga café, szukają spotkań z autorami.

Formatem preferowanym jest w dalszym ciągu papier. Większość odbiorców deklaruje chęć posiadania tradycyjnych albumów w domowej bibliotece, co daje możliwość wielokrotnego – i w dowolnej chwili – sięgania po ulubione pozycje.

Autorzy opracowania stwierdzają, że „każdy Francuz posiada choćby minimalną wiedzę na temat komiksów”. Lektura komiksów jest mocno zakorzeniona wśród aktywności kulturalnych, liczba odbiorców jest bardzo duża, oferta wydawnictw również.

Jednocześnie wiele osób wraz z wiekiem rezygnuje z czytania komiksów, jako powody podając podejmowanie innych działań, zmianę zainteresowań i brak czasu.

Tytuły najbardziej znanych we Francji komiksów (w nawiasie procent respondentów cytujących dana pozycję):

  1. Les Pieds Nickelés (74%)
  2. Blake et Mortimer (72%)
  3. Rahan wraz z Corto Maltese (51%)
  4. Naruto (41%)
  5. Blueberry (33%)
  6. Agrippine (30%)
  7. Lanfeust (14%)
  8. L’Incal (6%)

Komiks w bibliotekach afrykańskich (i nie tylko)

Dziś Komiks w bibliotece ponownie w rękach Magdy Waligórskiej, która zabiera nas do Afryki. Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, przypominam, że warto zajrzeć do pierwszej i drugiej części tekstu Magdy o komiksie w Mali.

Tym razem Magda znalazła artykuł poświęcony różnym aspektom komiksu w bibliotekach afrykańskich (i nie tylko). Gorąco zapraszam do lektury.

***

Takam Tikou, czasopismo w wersji online (od 2010 r.), wydawane przez Narodowe Centrum Literatury dla Dzieci i Młodzieży – La Joie par les livres (Książki źródłem radości), oddział francuskiej Biblioteki Narodowej opublikowało w 2011 roku artykuł Komiksy i biblioteki, będący omówieniem ankiety, przeprowadzonej wśród bibliotekarzy krajów frankofońskich Afryki (Burkina Faso, Kamerun, Wybrzeże Kości Słoniowej, Mali, Kongo, Czad i Togo), wysp Oceanu Indyjskiego (Madagaskar, Mauritius i Réunion) oraz Gwadelupy i Haiti.

Autorką opracowania jest Audrey Bessière (Narbonne, Francja).

„Takam Tikou” ukazuje się trzy razy w roku (marzec, lipiec, listopad), każda z edycji zawiera artykuły o określonej tematyce. Numer listopadowy z 2011 r. poświęcono komiksowi w obszarze frankofońskim Afryki, Karaibów oraz wysp Oceanu Indyjskiego – bardzo go polecam (jęz. franc.).

Mój wpis nie jest dokładnym tłumaczeniem wspomnianego artykułu. Na podstawie informacji w nim zawartych chcę opowiedzieć o zbiorach komiksowych w bibliotekach afrykańskich

Najwięcej komiksów znajduje się w zbiorach bibliotek Réunion -13,9%, Bamako (Mali) – 12,5% i w Abidżanie (Wybrzeże Kości Słoniowej) – 10,2%, w większości jest ich nieco i dużo poniżej 5%, co daje średnią – 6,3%.

Bibliotekarze afrykańscy zgodnie twierdzą, że ilości te są zbyt nikłe w stosunku do potrzeb. Korzystają oni głównie z darów, biorą więc „co się da”, ci zaś, którzy dysponują funduszami na zakup albo nie znajdują komiksów w księgarniach, albo zmuszeni są kierować się instytucjonalną polityką kompletowania zbiorów.

Wszyscy podkreślają konieczność zwiększania liczby komiksów w zbiorach bibliotecznych.

Co jest – czego nie ma?

Wszędzie obecne są komiksy szkoły francusko-belgijskiej (Tintin, Asterix), natomiast na pytanie o posiadane tytuły mang w absolutnej większości padała odpowiedź: nie ma. Możliwe jednak, że bibliotekarze nie znają terminu „manga”, ponieważ jedna z bibliotek, deklarujących nieobecność komiksu japońskiego, wśród najpopularniejszych wymienia tytuł Dragon Ball.

Prawie wszystkie biblioteki (z wyjątkiem jednej) posiadają przynajmniej jedno czasopismo, zawierające komiksy. Najczęściej wymieniane tytuły to: J’aime lire, Je boukine, Planète Jeunes,  Planète Enfants, Images Doc, Picsou, zaś najlepiej zaopatrzone pod tym względem biblioteki znajdują się w Bamako i Koro-Kaga (Burkina Faso). Bibliotekarz z Koro-Kaga kupuje czasem brakujące numery Planète Jeunes i Planète Enfants, bo są one poszukiwane,  a nie ma na nie abonamentu, nie znajduje ich też w darach.

Wszyscy ankietowani bibliotekarze znają tytuły komiksów krajowych, natomiast tylko 5 bibliotek posiada w zbiorach „produkcję własną”. Bibliotekarz z Abidżanu wymienia tytuły wszystkich znaczniejszych komiksów afrykańskich – nie posiadając żadnego. Publikacje lokalne podobają się czytelnikom, gdyż znajdują w nich „opowieści z własnego podwórka”, jednak w ofercie księgarń ich brak.

Żadna z bibliotek nie posiada komiksów publikowanych w kraju sąsiednim.

Kto czyta?

Bibliotekarze odpowiadają jednogłośnie: wszyscy czytają komiksy. Dzieci, młodzież, dorośli – z niewielką przewagą młodzieży. „Nastolatki potrafią pochłonąć na miejscu 4-5 komiksów w ciągu dwóch godzin” (Jaunde, Kamerun). W Ndżamenie (Czad) czytelniczkami komiksów są głównie dziewczęta i kobiety, do niedawna analfabetki.

Według niektórych dorosłych, komiksy są lekturą zarezerwowaną dla dzieci. Réunion: „Są, niestety, mamusie, które nie pozwalają dzieciom na wypożyczanie komiksów”. Jaunde: „dzieci i młodzież czytają komiksy na miejscu, bez wypożyczania, ponieważ zdaniem rodziców „lepiej poświęcić czas na czytanie czegoś lepszego, komiksy są na wakacje”.

Ulubione tytuły

Czytelnicy najczęściej wybierają klasykę: Tintin, Asterix, Lucky Luke, a także: Yakari, Tony i Alberto, Tom-Tom i Nana, Cédric. Jedna biblioteka (być może jedyna, która je posiada) wymienia komiksy amerykańskie: Fantastyczna czwórka, Spiderman, Batman, Superman.

Jeden komiks czytany jest wszędzie: Aya de Yopougon! „Żaden z pięciu tomów nie pozostaje na miejscu w bibliotece dłużej niż dzień”, „jeżeli biblioteka posiada tylko dwa komiksy – są to Tintin i Aya” (Czad). Oczywiście, czytelnicy biorą to, czym biblioteka dysponuje, jedyny tytuł, którego się domagają, to Aya (w Kolekcji Komiksów mamy 3 albumy w języku angielskim).

Dlaczego komiksy?

Czyta się je łatwo i szybko – to najczęstsza odpowiedź. Ilustracje wspomagają proces rozumienia tekstu, ułatwiają skojarzenie z własnymi przeżyciami, pozwalają lepiej wczuć się w przeżycia bohaterów. Połączenie tekstu z obrazem zachęca do czytania (pamiętajmy, ze jesteśmy w krajach, w których umiejętność czytania nie jest oczywista).

Czytelników przyciąga również treść komiksów, związana z aktualną, codzienną, znaną ogólnie problematyką – z jednej strony, z drugiej zaś – pozwalająca „oddalić się w szczęśliwe lata dzieciństwa i zapomnieć o obecnych kłopotach”.

Lektura komiksów wyzwala silne emocje, nad którymi czytelnicy nie zawsze panują. Jest przyjemnością, rozrywką, miłym sposobem spędzania wolnego czasu.

Bibliotekarz z Abidżanu uważa, że komiksy pomagają dzieciom w przejściu do innych lektur, odkrywają radość czytania, sprzyjają rozwojowi czytelnictwa w ogóle.

 Kompletowanie zbiorów

Biblioteki municypalne krajów wyspiarskich Oceanu Indyjskiego kupują komiksy,  natomiast biblioteki kontynentu afrykańskiego bazują na darach.

Przy zakupie bibliotekarze kierują się wskazówkami czytelników, recenzjami w czasopismach lub na stronach internetowych oraz ofertą księgarzy. Starają się przede wszystkim zastąpić zaczytane, najbardziej popularne egzemplarze, z rzadka tylko wybierają nowe tytuły (których zresztą w księgarniach brakuje).

Selekcja

Spośród darów bibliotekarze wybierają komiksy znajdujące się w najlepszym stanie fizycznym, dokonują także selekcji tematycznej. Eliminowana jest wszelka przemoc, erotyzm, pornografia, rasizm (przy zakupach oczywiście też), przy czym próg tolerancji może zostać bardzo łatwo przekroczony: bibliotekarz w Curepipe (Mauritius) uznał komiks Titeuf za „zbyt wulgarny” dla dzieci, w Jaunde zaś zdecydowano, że Aya powinna zostać wyłączona ze zbiorów dla dzieci i młodzieży z powodu obecności wątków homoseksualnych.

Do tematów tabu podchodzi się z wielką uwagą, dokonując selekcji w każdej bibliotece. Bywa też, że zbiory komiksowe zostają podzielone i ustawione na półkach zgodnie z przeznaczeniem: dla dzieci, młodzieży lub dorosłych.

Komiksy są wypożyczane „na okrągło”, w związku z czym ulegają zniszczeniu. Bibliotekarze decydują więc często o konieczności korzystania z nich „tylko na miejscu”, wstrzymują wypożyczenia i w efekcie są postrzegani jako „żandarmi”.

Czytelnicy domagają się komiksów, mają pretensje do bibliotekarzy, że nie odnawiają zbiorów, w związku z czym prawie w każdej ankiecie pojawiały się (pośrednio lub bezpośrednio) prośby o dary.

Bibliotekarz z Madagaskaru tak kończy ankietę: „Aby utrzymać nasze centrum dokumentacji, zwracamy się do osób prywatnych, instytucji i organizacji pozarządowych z prośbą o dary. Proszę o kontakt”. Ten apel nie jest odosobniony…

Komiksy cieszą się ogromną popularnością, zarówno wśród dzieci i młodzieży, jak wśród dorosłych. Jednocześnie wielu dorosłych podważa ich wartość… Oczekiwania czytelników nie mogą być dostatecznie zaspokojone przez biblioteki afrykańskie, dysponujące mocno ograniczonymi funduszami, przeznaczanymi często na zakup literatury „użytecznej”.   Wydawnictwa lokalne czy regionalne, bardzo pożądane, w zasadzie nie mieszczą się w ofercie bibliotecznej. Istnieje więc potrzeba zastanowienia się nad dobrą organizacją i rozwojem współpracy miejscowych twórców, wydawców, księgarzy i bibliotekarzy.

Się pisze, się publikuje :: 1

Dotarł właśnie do biblioteki nowy numer International Journal of Comic Art (vol. 13, no. 2, 2011). W chwili, gdy piszę te słowa  nie ma jeszcze o nim informacji na oficjalnej stronie IJOCA. Wśród kilkudziesięciu artykułów (dużo o mandze – warto wiedzieć w kontekście nadchodzącego numeru Zeszytów Komiksowych) znajduje się też akcent polski. Hubert Kowalewski opublikował artykuł „Where the Joke Comes From”: Comical Potential of Comics in the Works of Tadeusz Baranowski, poświęcony różnym aspektom komizmu w twórczości autora „Skąd się bierze woda sodowa i nie tylko”.

Warto zwrócić uwagę, że już od kilku numerów w IJOCA pojawiają się teksty o polskim komiksie. W przedostatnim (vol. 13, no. 1, 2011) o komiksie kobiecym: Polish Comics „A World Without Woman” pisała Kinga Kuczyńska, a o propagandzie Paweł Timofiejuk i Łukasz Szostak: Polish Comics as Instruments of Propaganda.

Wcześniej w IJOCA publikowali także Radosław Bolałek: The Most Popular Polish comics (1957-1989) (vol. 11, no. 2, 2009) i Grażyna Gajewska: Between History and Memory. „Marzi. Children Should Be Seen and Not Heard” by Marzena Sowa and Sylvain Savoia (vol. 12, no. 2, 2010).

Jedna zastanawiająca rzecz – w składzie międzynarodowego komitetu redakcyjnego brakuje choćby jednej osoby z Polski, podczas gdy swoich przedstawicieli ma m.in. Słowacja, Sri Lanka, Rosja czy Ukraina, czyli kraje, których dotychczasową produkcję komiksową chyba trudno porównywać z polskim rynkiem i naszymi rodzimymi badaniami nad komiksem.

Nie wiem, czy w polskim komiksowie i polskich bibliotekach rzecz jest znana. Raczej nie. A warto wspomnieć o projekcie serbskiej Biblioteki Narodowej oraz Aleksandry Sekulić z Uniwersytetu Artystycznego w Belgradzie: The Invisible Comics. Alternative Comics in Serbia 1980-2010.
Bardzo ładne okładki w trzech językach (serbskim, angielskim i niemieckim) można obejrzeć tutaj. Natomiast cała książka (po serbsku) jest do ściągnięcia m.in. na Scribd.

Publikacja była prezentowana na Targach Książki w Lipsku w 2011 r. Jak poinformowała mnie Aleksandra, piękna edycja książek to pierwszy krok do stworzenia bazy komiksu alternatywnego z terenów Serbii oraz krajów byłej Jugosławii. Być może projekt będzie kontynuowany.

Ukazał się już nowy tom rocznika Deutsche Comicsforschung (vol. 8, 2012). Szczegóły dostępne na stronie czasopisma.  Ten tom nie dotarł jeszcze do biblioteki. Można się zapoznać online ze wstępem wydawcy do tego tomu.

Było o IJOCA, a z innych wieści zza oceanu – w grudniu wydawnictwo University Press of Mississippi opublikowało książkę Charlesa Hatfielda poświęconą sztuce twórcy Fantastycznej Czwórki: Hand of Fire. The Comics Art of Jack Kirby. Hatfield jest wykładowcą literatury angielskiej ma California State University, Northridge. Specjalizuje się m.in. w kulturze popularnej,  nowych mediach, relacjach słowo-obraz, kulturze dziecięcej i badaniach nad komiksem.

Siedem lat temu w tym samym wydawnictwie opublikował książkę Alternative Comics: An Emerging Literature. Prowadzi także swojego bloga: Hand of Fire. Hatfield udziela się także na dwóch grupach dyskusyjnych, na które warto zwrócić uwagę: Comics and Graphic Narratives. The MLA Discussion Group oraz The International Comic Arts Forum.

Z naszego podwórka – Centrala rozpoczęła wznawianie dawnych, archiwalnych numerów Zeszytów Komiksowych. Jako pierwszy właśnie się ukazał i jest do zdobycia nr 1 :: Antybohater.

A z rzeczy wygrzebanych z niemal zamierzchłej przeszłości – nie mam pojęcia, skąd wziął się u mnie w domu wiosenny (z 2011 r.) numer Kikimory, pisma dla rodziców, o którym wspominano niegdyś na blogu Kultury Gniewu, w związku z komiksem Dennisa Wojdy (scen.) i Jakuba Rebelki (rys.), który ukazał się w pierwszym numerze. W tym, który w tajemniczy sposób znalazł się u mnie – kolejny komiks tego duetu również się znajduje. Ale ważniejsze w kontekście powyższych notek jest to, że znalazł się tam również ciekawy artykuł Katarzyny Nowakowskiej Bawi, uczy i nie nudzi. Wspominam o tym, bo artykulik ten chyba przeszedł bez echa w serwisach komiksowych (choć mogę się mylić – wujek Google nic nie pokazał, wyszukiwarka na Alei Komiksu też nie). Artykuł mówi o renesansie komiksu dziecięcego w Stanach Zjednoczonych. To dość istotny temat, zważywszy na obecną (wciąż jeszcze) słabość polskiego komiksu dla dzieci, a także ze względu na przywołane tam słowa profesor Barbary Tversky (Stanford University): ” Komiks posługuje się szerokim spektrum wyrafinowanych narzędzi komunikacyjnych. […] To więcej niż książka z ilustracjami, wykorzystując multimodalny język, złożony ze słów, obrazów, wyrazów, twarzy, gestów, sekwencji zdarzeń, kolorów i efektów dźwiękonaśladowczych, komiks wciąga czytelnika w złożoną narrację”.

Artykuł Katarzyny Nowakowskiej w przedostatnim, na okładce groźna dziewczynka w koszuli w kratę.

Tu dwie uwagi. Ja kocham przypisy. Ja uwielbiam przypisy. I mnie bardzo tu przypisu brakuje, bo chciałbym przeczytać to zdanie w całym kontekście. A najchętniej – przeczytałbym artykuł (książkę?) Tversky przetłumaczony(ą) na polski (może jest, a ja nie umiem znaleźć). Uwaga druga – zabawny, ale i pokrzepiający, jest ten odwrót, który się dokonał w ciągu ostatnich dziesiątek lat – najpierw komiksy palono na stosach w USA (tę paranoję świetnie pokazuje film Comic Book Confidential), a obecnie tak silnie wprowadza się je do edukacji wczesnoszkolnej (przynajmniej tak wynika z artykułu Katarzyny Nowakowskiej). A że formuła komiksowa zawsze (no… od dawna) była wykorzystywana także w Polsce w edukacji przedszkolaków i pierwszych klas – o tym świadczy „Miś” i jego ostatnia strona, gdzie do dziś pojawiają się historie obrazkowe. Uwielbiane zresztą przez moje dzieci.