Miesiąc: Wrzesień 2013

TZK, czyli o dwóch obawach i antidotum na nie

08_Banned_Books

W wielu rodzicach zapewne rodzi się myśl, że komiksy spowodują u dzieci i młodzieży wypaczenia. I mowa tu o wypaczeniach różnego rodzaju.

Po pierwsze, rodzice obawiają się, że komiks jest lekturą prymitywną, trywialną. Łatwą. Zbyt łatwą. Wykoślawia umysł, mówiąc krótko.

Po drugie, obawiają się, że sceny przemocy, wulgaryzmy, seks, który pojawiają się w wielu komiksach, absolutnie nie są dla dzieci i wyzwalać w nich będą agresję.

Z tych powodów właśnie (oraz z niewiedzy) rodzi się opór przed wprowadzaniem dzieci w naprawdę niezwykły świat opowieści graficznych.

Obawa pierwsza nie znajduje żadnego pokrycia w rzeczywistości. Oczywiście, komiks może być prymitywny. Pamiętać jednak należy o tym, że równie kretyńskie, kiczowate, grafomańskie mogą być książki, filmy, seriale, poezja, przedstawienia. Między innymi do nas, bibliotekarzy, należy umiejętność odróżniania komiksów dobrych od złych. Umiejętność znajdowania lektur (również komiksowych), które potrafią urzec czytelnika, sprawić, by chciał sięgnąć po następne tytuły. I podsuwać mu opowieści coraz trudniejsze, coraz lepsze, takie, które będą dawały do myślenia, będą poruszały zarówno estetyką jak i fabułą.

Obawa druga jest jak najbardziej uzasadniona. Podobnie jak w wielu książkach, filmach, serialach, przedstawieniach, muzyce, również poezji, grach, dzieciaki mogą natrafić na sceny przemocy, wulgaryzmy, seks. Ale w wielu tego wszystkiego nie ma. I o ile mogę zrozumieć zakaz dawania takich tytułów dzieciom, o tyle zupełnie nie rozumiem, jak można chronić przed tym dorosłych, którzy w każdej innej dziedzinie sztuki, jeśli tylko zechcą, mogą wszystko to mieć na wyciągnięcie ręki, na jedno kliknięcie. Również do nas, bibliotekarzy, należy umiejętność odróżniania komiksów dla dzieci od tych, które absolutnie nie są dla nich przeznaczone. To do nas należy po prostu postawienie ich na zupełnie innych półkach w bibliotece. Bo powinien być w niej regal z komiksami dla dzieci i młodzieży oraz regał z komiksami i powieściami graficznymi wyłącznie dla dorosłych.

Jest bardzo prosta recepta na to, by umiejętnie odróżniać komiksy dobre od złych oraz komiksy dla dzieci od tych, których nie powinny brać do ręki.

Zamiast wyśmiewać, zakazywać i banować – po prostu je czytać.

Reklamy

Projekt 24h w gdańskiej bibliotece, czyli tworzenie komiksów na czas

„Już po raz kolejny 12 / 13 Października 2013 godz. 12.00 odbędzie się całodobowa sesja rysowania komiksów.

Zasady projektu:

Uczestnicy maratonu mają za zadanie stworzenie komiksu w czasie 24 godzin na 24 strony do tematu, który zostanie podany w samo południe. Od pierwszej edycji imprezy zorganizowanej w USA według tego pomysłu minęło już ponad 12 lat. W tym czasie inicjatywa zyskała sobie popularność na wszystkich kontynentach i posiada niezliczone lokalne odmiany. Pracownia Komiksowa w działająca przy Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Josepha Conrada w Gdańsku od 2009 roku jest jedynym polskim organizatorem biorącym udział w tej akcji.

Najbliższe spotkanie trójmiejskich rysowników i autorów komiksów odbędzie się 12 października 2013 r. W tym roku w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Gdańsku wspólnie Pracownia Komiksowa, American Corner oraz Edu Art. Media przygotowali kolejną możliwość rywalizacji.

Spotkanie jest otwarte dla wszystkich, którzy chcieliby się włączyć do rysowania na czas. Osoby niepełnoletnie muszą posiadać zezwolenie od opiekuna prawnego na piśmie, że może brać udział w maratonie.

Organizator:

Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. Josepha Conrada w Gdańsku

Partnerzy projektu:

Edu Art Media”

Info za stroną wydarzenia na fb.

TZK, czyli daj palec

05_Banned_Books

Tym razem będzie krótko, bo padam na mój wielki nos.

Całkowicie się zgadzam z tym, co napisał Marcin Wilkowski na portalu Historia i Media:

„Ograniczeniem jest marketing wydawniczy który sprawia, że czytane są przede wszystkim te książki, które są odpowiednio intensywnie reklamowane. Wiadomo przecież, że biblioteki i szkoła już dawno przegrały rywalizację w zakresie rekomendacji czytelniczych z reklamą i głównymi mediami. Czy nie jest tak, że zamiast proponować, instytucje te reprodukują proponowany przez rynek kanon?”

Cały wpis do przeczytania tutaj. Gorąco polecam.

A Marcin mnie uprzedził, bo planowałem napisać coś bardzo podobnego na podstawie tego, co ujrzałem dziś w Gazecie Wyborczej.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na osłodę, po prawej, bardzo dobra recenzja z bardzo dobrego przekrojowego albumu jednego z najświetniejszych współczesnych polskich twórców komiksu, Przemysława Truścińskiego, szerzej znanego jako Trust (artysta ma także swoje hasło w Wikipedii).

Choć oczywiście ucieszyłem się z recenzji Łukasza Orbitowskiego, to moją uwagę któryś raz z kolei przykuło zestawienie bestsellerów, które widać po lewej stronie.

Chciałbym kiedyś w którejś poczytnej i opiniotwórczej gazecie codziennej lub tygodniku zobaczyć takie zestawienie najlepiej sprzedających się komiksów, obok beletrystyki, literatury faktu oraz książek dla dzieci i młodzieży.

Zastanawiacie się pewnie, co do tego wszystkiego mają te nogi w zielonych rajstopach.

Nie mam pojęcia. Po prostu, gdy wpisałem w wyszukiwarkę Let’s CC hasło „banned comics” wyskoczyło mi również to zdjęcie. Uległem.

TZK, czyli dwa typki

I_Can_See_the_Whole_Room

Rozpoczął się właśnie Tydzień Zakazanych Książek, doroczne święto obrońców wolności słowa (pisanego i czytanego). Rok temu przybliżałem z tej okazji działalność CBLDF, która to organizacja również w tym roku z okazji Banned Books Week zamieściła listę banowanych z róznych powodów komiksów. Niezmiennie mnie zdumiewają pomysły niektórych. Bo żeby „Maus” albo „Persepolis”?… No, naprawdę…

Mnie natomiast gnębią dwa typy bibliotekarek/bibliotekarzy. To są typy, dosłownie!

Jednym z nich jest misjonarka/-arz (pozwólcie, że w dalszej częsci będę używał tylko jednej formy; rzucałem moneta i wypadło na męską).

Zatem ów misjonarz uważa, że ma misję. Ale jest to misja źle pojmowana. Albowiem nie chodzi o tę „dobrą” misję gromadzenia przechowywania i udostępniania. Dodajmy gromadzenia, przechowywania i udostępniania neutralnego z punktu widzenia światopoglądu. Chodzi i misję dbania o morale narodu (najczęściej wówczas chodzi o Naród). Bibliotekomisjonarz sądzi, że ma prawo (i obowiązek) chronić nieświadomych czytelników przed Złem/Zepsuciem/Ohydą/Brzydką-Brzydką-Estetyką. Oczywiście, może być to też misjonarz przegięty w drugą stronę, ten z kolei chce chronić naród, a właściwie lud pracujący miast i wsi przed stoczeniem się w to, co pojmuje jako ciemnogród. Jest też wielu innych misjonarzy, a każdy z nich niesie (w ich przekonaniu) Światło(ść). Niestety, światłość owa ich zaślepia.

Wszyscy oni zapominają, że w chwili przekraczania progu biblioteki (jako pracownicy), powinni zostawiać swój światopogląd (jakikolwiek by nie był), za drzwiami. Przynajmniej jeśli chodzi o dwie kwestie. Po pierwsze, kwestię gromadzenia. Po drugie kwestię oceny czytelnika.

[Tak, pamiętam, że są różne biblioteki i różne mają profile gromadzenia.]

Z okazji Tygodnia Zakazanych Książek zastanówcie się, tak sami dla siebie, czy kiedykolwiek zdarzyło się Wam dokonywać wyboru tego, co kupić, co wpuścić do zbiorów, kierując się nie dobrem/potrzebami czytelnika/kultury/historii książki/dokumentowania), ale własnym chciejstwem (lub interesem). Jest jednak coś gorszego (bo nie łudźmy się, każdy z nas ma jakieś preferencje i one też mają wpływ na kształt księgozbioru). Tym czymś jest NIE wpuszczenie książki, NIE kupienie jej, NIE przyjęcie, pomimo tego, że istnieją przesłanki, że książki te będą się cieszyć popularnością będą czytane, wypożyczane, może nawet zaczytywane.

I zastanówcie się, tak sami dla siebie, ile razy w ciągu ostatniego roku braliście pod uwagę komiks, jeśli chodzi o wpuszczenie go do zbiorów.

Bo jeśli z osobistych powodów (niechęci, ignorancji, źle pojmowanego poczucia misji) nie tylko wyrzuciłeś/-aś lub nie wpuściłeś/-aś  komiksów i powieści graficznych* do zbiorów, jesteś nie tylko misjonarzem, ale również drugim typem, o którym wszyscy myślimy, że zginął i przepadł w 1989 roku.

Jesteś cenzorem.

A w takim wypadku zadaj sobie pytanie, czy zamiast pracować w bibliotece nie lepiej byłoby wyjechać na misję. Albo do Korei Północnej.

*Oczywiście nie chodzi tylko komiksy. Ale to jest blog o komiksach.

Znów Kraków. Znów biblioteka. Znów wystawa.

Fajnie mają Ci Krakowianie.

PAP (a za nią Wirtualna Polska) podaje, iż:

„Książki, kartki pocztowe, zabawki, figurki i inne pamiątki związane z najbardziej znanym bajkowym koziołkiem – Koziołkiem Matołkiem można od czwartku oglądać na wystawie w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Krakowie.

Stworzona przez pisarza Kornela Makuszyńskiego i rysownika Mariana Walentynowicza postać ma już 80 lat. Przygody Koziołka, który błąka się po całym świecie w poszukiwaniu Pacanowa bawiły i wzruszały kilka pokoleń Polaków.

„Mamy nadzieję, że i młodzi, i starsi czytelnicy chętnie przypomną sobie Koziołka Matołka” – powiedziała PAP Agnieszka Będkowska z Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie.

Ekspozycja „80 lat wędrówki Koziołka Matołka” została przygotowana przez bibliotekę i Muzeum Dobranocek ze zbiorów Wojciecha Jamy w Rzeszowie. Można na niej zobaczyć książki, kartki i znaczki pocztowe, plakaty, filmy, zabawki, figurki. Są też przedmioty codziennego użytku z podobizną Matołka, jak breloczki i ceramiczne kubki.

„Pokazujemy przezrocza, kasety magnetofonowe oraz winylowe płyty z nagraniem przygód Koziołka Matołka” – powiedziała PAP dyrektor Muzeum Dobranocek ze zbiorów Wojciecha Jamy Katarzyna Lubas. Jak podkreśliła czar Koziołka Matołka polega na tym, że ma on w sobie dużo z dziecka. „Jest sympatyczny i wesoły, a jego burzliwe przygody bawią dzieci. Bajka jest popularna także dlatego, że była i jest lekturą szkolną. Książkę przepięknie zilustrowaną świetnie się czyta” – dodała.

Wystawa będzie otwarta do 31 października. W czasie jej trwania prowadzona będzie zbiórka pamiątek związanych z bajkami, nie tylko z Koziołkiem Matołkiem. Rzeszowskie muzeum poszukuje oryginalnych lalek filmowych, scenariuszy, zabawek, przedmiotów z wizerunkami bohaterów dobranocek.

Muzeum Dobranocek w Rzeszowie zostało otwarte w 2009 r. Powstało dzięki pomysłowi kolekcjonera Wojciecha Jamy, który przekazał miastu zbiór dobranockowych pamiątek. Placówka posiada m.in. oryginalne lalki z filmów kukiełkowych produkowanych w łódzkim Semaforze, folie z kadrami z filmów animowanych, szkice, tła filmowe, scenariusze, scenopisy. W muzealnych gablotach można oglądać przedmioty związane z bajkami takimi jak: „Miś Uszatek”, „Przygody Misia Colargola”, „Maurycy i Hawranek”, „Plastuś”.”

Janek Koza w Małopolskim Studio Komiksu

Już jutro Kraków zaprasza na 54. Piątkowe Spotkania z Komiksem.

„W najbliższy piątek (wyjątkowo już o godz. 18:00) zapraszamy do Małopolskiego Studia Komiksu na spotkanie z wrocławskim artystą komiksowym Jankiem Kozą, połączone z wernisażem wystawy rysunków tego autora (godz. 19:00).

Koza Janek – ur. w 1970 r. we Wrocławiu. Jest absolwentem wydziału malarstwa na tamtejszej ASP. Na tej uczelni pracował także jako asystent w Katedrze Wiedzy Wizualnej. Kozę można określić trochę staroświeckim mianem artysty prawdziwie renesansowego. Zajmuje się on bowiem wieloma rodzajami sztuki. Od tak oczywistych jak malarstwo, przez prace video i filmy animowane, aż po wiersze i komiksy. W każdej z tych dziedzin może pochwalić się znaczącymi osiągnięciami a lista wystaw, w których brał udział jest długa. Jego prace można było zobaczyć np. w Muzeum Sztuki w Łodzi, Muzeum Narodowym w Poznaniu, klubie „Mózg” w Bydgoszczy (jego nazwisko można znaleźć na liście osób, które niewątpliwie miały wpływ na charakter klubu), a także na wystawie „Granice malarstwa” w warszawskim CSW. Nazywany jest gwiazdą i legendą wrocławskiej awangardy artystycznej.

[za: http://www.komiks.gildia.pl/tworcy/janek_koza ]

http://kozakoza.blox.pl/html

Prowadzenie: Artur Wabik

Spotkanie odbędzie się na drugim piętrze Artetki – agendy Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie, mieszczącej się w budynku Małopolskiego Ogrodu Sztuki. Drugie piętro Arteteki jest domeną sztuk wizualnych, gdzie znajduje się liczący ponad 2.000 pozycji zbiór komiksów, a w przyszłości prezentowane będą również: ilustracje książkowe i prasowe, plakaty, street art, fotografie, filmy animowane oraz gry video.”

msk_54

Po spotkaniu odbędzie się wernisaż wystawy artysty w ramach Dni Świeckości.

Info za stroną wydarzenia na fb.

Krakowiaków i górali serdecznie zachęcam do odwiedzenia jutro MSK. I przypominam, że katalog Polaków uczestnictwo w kulturze po wystawie Janka Kozy, która odbyła się swego czasu w Bibliotece Uniwersyteckiej w Poznaniu, był uznany za jedną z najlepszych publikacji komiksowych 2012 roku.

Koza_okladka