Tomasz Samojlik

Komiks jako narzędzie edukacji ekologicznej dzieci i młodzieży

Za sprawą niezwykłego i niezmordowanego Tomasza Samojlika (a także jego niezwykłych Koleżanek i Kolegów z Instytutu Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk,  wspierających komiks jako formę popularyzowania wiedzy o przyrodzie i Puszczy Białowieskiej) odbyło się kilka dni temu (25 listopada 2013) seminarium z udziałem uczniów Liceum Plastycznego w Supraślu: Komiks jako narzędzie edukacji ekologicznej dzieci i młodzieży.

Podczas spotkania młodzież dowiedziała się, „jaką rolę pełni popularyzacja wiedzy naukowej w działalności badaczy (wykład prof. dr hab. Bogumiły Jędrzejewskiej), jak na świecie komiks wykorzystywany jest jako medium służące przekazywaniu wiedzy naukowej szerokiej publiczności (dr Krzysztof Niedziałkowski), wreszcie jakie osiągnięcia na tym polu ma Instytut Biologii Ssaków PAN (dr Tomasz Samojlik). Podczas części warsztatowej młodzi plastycy z Supraśla przygotowali własne komiksy, oparte na wybranych rozdziałach wydanych przez IBS PAN „Esejów o ssakach Puszczy Białowieskiej” pod redakcją J.M. Wójcika i B. Jędrzejewskiej.”

Z całym sprawozdaniem z seminarium, pracami (niezwykłymi!) wykonanymi przez uczniów, a także z sześciominutowym filmem z warsztatów można zapoznać się na stronie Instytutu Biologii Ssaków PAN. Tam także więcej informacji odnoszących się do źródeł finansowania projektu.

Pozdrowienia serdeczne dla Małgosi Rychlik, która dała znać o tych warsztatach.

Reklamy

Rekomendacje :: Centralka i Krótkie Gatki

Wydawnictwa Centrala i kultura gniewu wypuściły niedawno na rynek pierwsze komiksy z ich oferty przeznaczonej dla dzieci. Centrala ma Centralkę, a kultura gniewu – Krótkie Gatki.

I zaprawdę, po lekturze pierwszych publikacji powiadam Wam, jest się z czego cieszyć.

Martin Ernstsen, Pustelnik. Poznań, Centrala, 2013. Cena 34,90 PLN

 pustelnik01

Dominik Szcześniak na łamach Ziniola napisał: „”Pustelnik” to zaskoczenie i dobry start dla Centralki. Ciężko przewidzieć, jak na specyficzną kreskę Martina Ernstsena zareagują dzieciaki, przyzwyczajone na przykład do „Kaczora Donalda” czy „Asterixa”. Jeśli Centrala obrała sobie za cel zmianę tych przyzwyczajeń, to jest to zadanie bardzo ambitne, któremu warto kibicować.”

Pustelnik04

Całkowicie się zgadzam z całą recenzją Dominika. Tu dodać mogę od siebie, że mój syn „Pustelnika” połknął bez problemu, choć był też zbity z tropu tymi „dziwnymi twarzami bez nosów”. Zapamiętał jednak historię, która, jak sądzę, została w nim na dłużej.

A opowieść w „Pustelniku”, podobnie jak rysunki, jest odmienna od tego, co zazwyczaj w komiksach dzieciaki znajdują. Główny bohater udaje się w odwiedziny do babci, mieszkającej gdzieś w norewskim pustkowiu, pośród fiordów. W babcinym telewizorze działa tylko jeden program, na strychu jest karton pełen figurek E.T., a nad brzegiem morza znaleźć można muszle i raka pustelnika. Prosta historia o wizycie u babci, o szperaniu po kątach starego domu, płynnie przechodzi w pewnym momencie w historię z wyobraźni chłopca. Pojawia się olbrzymi rak pustelnik, a bohater wraz z babcią rzucają się, by bronić domu przed napastnikiem. Ale rak, jak się okazuje, nie przybył wcale po to, by obrócić domek babci w perzynę…

Jest w tym komiksie coś melancholijnego, czego dzieci raczej nie wychwycą. Po lekturze miałem wrażenie, że Ernstsenowi udało się w nim zawrzeć to, co wielu z nas nosi w sobie – ulotne wspomnienie jakiejś niezwykłej wizyty w czasie naszego dzieciństwa. Coś jak smak chleba z masłem u babci, sad (w „Pustelniku” to fiordy), zapach płynu Lugola.

To ciekawa pozycja i z pewnością warto ją dziecku podsunąć. W jakiś sposób „Pustelnik” skojarzył mi się także z książkami Astrid Lindgren albo Tove Jansson. pustelnik02

Potencjalni czytelnicy: dzieci i wczesna młodzież, również dorośli mogą mieć przyjemność ze wspólnej lektury

Pomysły na spotkania: samotność, dzieciństwo w sztuce, rola wyobraźni w literaturze i sztuce

Biblioteki naukowe o profilu humanistycznym: niekoniecznie

Biblioteki z egzemplarzem obowiązkowym: tak

Biblioteki publiczne: niekoniecznie (chyba że w zbiorach jest również dział dla dzieci)

Biblioteki szkolne: szkoła podstawowa i gimnazjum – bezwględnie, liceum – nie

Biblioteki publiczne dla dzieci i młodzieży: bezwzględnie

Uwagi: warto o tym komiksie potem z dzieckiem porozmawiać

Ocena: bardz dobry, czyli :: 5 ::

***

Zaś na debiut Krótkich Gatek kultura gniewu wybrała mocną, bardzo mocną pozycję:

Tomasz Samojlik, Norka zagłady. Warszawa, kultura gniewu, 2013. Cena 39,90 PLN

norka01

To trudna sztuka – utrzymać poziom. Utrzymać bardzo wysoki poziom, przeskoczyć poprzeczkę, jaką samemu sobie się ustawiło. Ale Tomaszowi Samojlikowi sztuka ta się udała. Gdy pisałem o Ryjówce przeznaczenia, już wtedy nie mogłem się doczekać drugiego tomu. I słusznie. Norka zagłady jest równie dobra jak pierwszy tom. Mój syn powiedział najpierw, że pierwszy był lepszy, ale godzinę później razem ze mną zaśmiewał się z kolejnych scen i dialogów. Samolik stworzył komiks, który jest zabawny zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. I który dla obojga jest tak samo przyjemną lekturą.norka02

Samojlik powtarza pewien schemat, ale nie ma to najmniejszego znaczenia i absolutnie nie jest zarzutem. Mamy zagrożenie (tym razem są nimi norki), mamy bohatera-wybrańca, którym jest oczywiście Dobrzyk, mamy jego przyjaciół, bez których całe przedsięwzięcie skończyłoby się dla wszystkich niezbyt dobrze. I wreszcie mamy całą plejadę postaci drugoplanowych. Moją ulubioną jest dziadek z ciagle powtarzającą się kwestią, która ma szansę stać się równie kultowa jak komiksowe „wtem!” czy „oby nam się dzieci rakiet nie czepiały”.

Podobnie jak „Ryjówka przeznaczenia”, drugi tom przygód Dobrzyka zbiera w internecie wyłącznie dobre recenzje. Pisali o nim m.in. Maciej Gierszewski, Bartłomiej OleszekMichał Chudoliński, Piotr Krzystek, Katarzyna Krawczyk, czy Kuba Jankowski. A Agnes na blogu Dowolnik wynotowała wszystkie skojarzenia, literacko-filmowe nawiązania, jakie zauważyła podczas lektury „Norki zagłady”.

norka03

Dodam jeszcze, że na najbliższym Festiwalu Komiksowa Warszawa (odbywać się będzie w tym samym czasie i miejscu, co IV Warszawskie Targi Książki), będzie można udać się na spotkanie z autorem „Norki zagłady”. Miałem okazję być na spotkaniu z Samojlikiem w Poznaniu, podczas tegorocznej Ligatury i było to spotkanie świetne (wstyd dla Poznaniaków, że przyszło tak mało osób). Autor komiksów o ryjówkach jest urodzonym gawędziarzem i szalenie sympatycznym człowiekiem, podobnie jak Martin Ernstsen (z nim również było spotkanie podczas poznańskiego festiwalu).

Potencjalni czytelnicy: dzieci i młodzież, również dorośli będą mieć przyjemność ze wspólnej lektury

Pomysły na spotkania (jak przy Ryjówce przeznaczenia): ochrona przyrody, nieznane szerzej zwierzęta w polskich lasach, niszczenie śodowiska naturalnego, porównanie stałych wątków z innymi dziełami kultury europejskiej

Sugestie dla rodziców: rozmowa o ochronie przyrody i faunie polskich lasów, przy okazji sami się czegoś nauczą (znowu, jak przy Ryjówce tak było ze mną, nie miałem pojęcia, że jest coś takiego jak pleń)

Biblioteki naukowe o profilu humanistycznym: niekoniecznie

Biblioteki z egzemplarzem obowiązkowym: tak

Biblioteki publiczne: niekoniecznie (chyba że w zbiorach jest również dział dla dzieci)

Biblioteki szkolne: szkoła podstawowa i gimnazjum – bezwględnie, liceum – nie

Biblioteki publiczne dla dzieci i młodzieży: bezwzględnie

Uwagi: komiks dla każdego, ale szczególnie dzieci (6-ok. 13 lat) będą miały z niego frajdę

Ocena: świetny, czyli :: 5+ ::

Wywiad z Tomaszem Samojlikiem

Bardzo, bardzo, bardzo gorąco polecam wywiad, który przeprowadzili Dominka Węcławek i Maciej Gierszewski z Tomaszem Samojlikiem.

Jedną z pierwszych moich rekomendacji była :: Ryjówka przeznaczenia :: Na dniach pojawiła się w księgarniach (?) i sklepach komiksowych Norka zagłady. Naprawdę nie mogę się doczekać, kiedy dostanę ją w łapki.

Tomasz Samojlik opowiada jednak o wielu innych rzeczach, nie tylko o komiksach, swoich i innych autorów. Również o kapitalnych książkach dla dzieci o żubrze Pompiku. I o życiu w puszczy. I o pomyśle na komiks dla dorosłych.

Bardzo, bardzo polecam.

A wywiad jest na :: Kolorowych Zeszytach ::

Rekomendacje :: „Ryjówka przeznaczenia” Tomasza Samojlika

Pisałem o tym komiksie miesiąc temu, osoby zainteresowane szerszymi omówieniami :: tutaj :: znajdą też odnośniki do recenzji innych osób. Dzisiaj zatem krótko – pod kątem bibliotek i rodziców.

***

Tomasz Samojlik, Ryjówka przeznaczenia, Białowieża, Instytut Bilogii Ssaków PAN, 2012. Cena: ok. 25 zł.

„Ryjówka przeznaczenia” to jeden z najlepszych komiksów dla dzieci, jaki ukazał się w Polsce. Tym bardziej cieszy, że jej autorem jest rodzimy twórca. To znakomita lektura rozrywkowa, która nie tylko dostarcza przyjemności czytania i oglądania, ale także w przystępnej, nie przeładowanej i nie sztucznej formie dostarcza wielu bardzo ciekawych informacji z zakresu przyrody, życia zwierząt, ekologii. Zapewniam, że wielu dorosłych nie ma pojęcia, jak ciekawymi zwierzętami sa ryjówki.

Komiks w zgrabny sposób ogrywa też wątki opowieści awanturniczo-przygodowej. Śmiało można go podsuwać dzieciom w każdym wieku.

Potencjalni czytelnicy: dzieci i młodzież, również dorośli mogą mieć przyjemność ze wspólnej lektury

Pomysły na spotkania: ochrona przyrody, nieznane szerzej zwierzęta w polskich lasach, niszczenie śodowiska naturalnego, porównanie stałych wątków (wybraniec, podróż, misja, drużyna) z innymi dziełami kultury europejskiej

Sugestie dla rodziców: rozmowa o ochronie przyrody i faunie polskich lasów, przy okazji sami się czegoś nauczą (tak było ze mną)

Biblioteki naukowe o profilu humanistycznym: niekoniecznie

Biblioteki z egzemplarzem obowiązkowym: raczej tak

Biblioteki publiczne: niekoniecznie (chyba że w zbiorach jest również dział dla dzieci)

Biblioteki szkolne: szkoła podstawowa i gimnazjum – bezwględnie, liceum – nie

Biblioteki publiczne dla dzieci i młodzieży: bezwzględnie (jeden z najbardziej wartościowych komiksów dla dzieci ostatnich lat)

Uwagi: komiks dla każdego, ale szczególnie dzieci (6-ok. 13 lat) będą miały z niego frajdę

Ocena: bardzo dobry

Przeznaczenie ryjówki :: komiks dla dzieci Tomasza Samojlika

Kupiłem mojemu synowi „Ryjówkę przeznaczenia” Tomasza Samojlika. Przeczytał ją z czerwonymi uszami jeszcze tego samego dnia. Niestety przez przypadek komiks został na stole i nie zabraliśmy go na wakacje. Dopiero wczoraj mogłem sam spokojnie się z nim zapoznać.

Ryjówka przeznaczenia” jest pierwszą częścią trylogii o ryjówkach (różnych gatunków!), najmniejszych ssakach, zamieszkujących Polskę.  W wielkim skrócie można ją określić jako opowieść przygodową z wątkami edukacyjnymi.

Głównym bohaterem komiksu jest Dobrzyk, ryjówka malutka, jak łatwo można się domyślić – owa tytułowa ryjówka przeznaczenia. Przed wiecznie głodnym bohaterem (głodnym, dodajmy, z winy jego zbyt dobrego serca) postawione zostaje zadanie obrony Doliny Leśnej Rzeczki przed Czarnym Nieprzyjacielem. Dobrzykowi pomaga w wypełnieniu zadania drużyna, która może kojarzyć się z Tolkienowską Drużyną Pierścienia, mi jednak przyszła na myśl w pierwszej chwili banda Robin Hooda (walka Dobrzyka z jeżem Kosmaczem przypomina walkę Robina z Johnem Małym), albo drużyna Geralta z Rivii. Skojarzenia ze Śródziemiem przynieść może wątek zagadki zadanej przez borsuka, a przez przypadek rozwiązanej przez głównego bohatera. Wszystko to nie ma jednak żadnego (negatywnego) znaczenia dla lektury „Ryjówki przeznaczenia”. Jest to bowiem znakomity komiks dla dzieci, który nie tylko będzie je bawić, ale także, jak mawia Papcio Chmiel, bawiąc uczyć. Co więcej, jestem przekonany, że również dorośli w trakcie lektury dowiedzą się wielu interesujących rzeczy  o wizonach (wiecie co to?), rzęsorkach rzecznych, zębiełkach białawych (urocze są te nazwy), a także o Auguście Dehnelu, polskim zoologu, który badał życie ryjówek i jako pierwszy opisał sezonowe zmiany rozmiarów tych ciekawych ssaków.

Fabuła komiksu jest prosta, a jednocześnie wciagająca, przeplatana dowcipnymi dialogami bohaterów, a także zabawnymi komentarzami dwóch czarnych ptaków, których gatunku nie zidentyfikowałem, i kukułczego pisklaka, który wciąż domaga się pokarmu. Rysunki Tomasza Samojlika są bardzo charakterystyczne, łatwo rozpoznawalne, a jednocześnie urocze, łagodne, ładnie kolorowe. Książka wydana została solidnie, w twardej oprawie, na kredowym papierze. Nie trafiłem w niej także na żadną literówkę, błąd ortograficzny i interpunkcyjny, co dla mnie przy lekturze (również komiksów) ma znaczenie.

Mój syn (prawie ośmiolatek) ocenił go tak: „komiksy [Tadeusza] Baranowskiego i Stana Sakai [autor świetnej serii o króliku samuraju „Usagi Yojimbo”] są lepsze, ale „Ryjówka” dla mnie to tryb Kajka i Kokosza, Tytusa i Kleksa”.

Według mnie jest to bardzo wysoka ocena. Sam nie mogę się podjąć takich porównań, bo ze wszystkimi niemal wymienionymi przez niego komiksami łączy mnie więź uczuciowo-sentymentalna. Z pełną odpowiedzialnością mogę jednak napisać – jeśli szukacie bardzo dobrego komiksu dla dzieci w wieku ok. 6-12 lat – „Ryjówka przeznaczenia” będzie świetnym wyborem. A wbrew pozorom na naszym rynku komiksów (szczególnie tak dobrych) dla dzieci w tym wieku wcale nie ma tak dużo. Warto też odnotować, że „Ryjówka przeznaczenia” była najczęściej wybieraną książką dla dzieci podczas majowego Kiermaszu Książki na Mariensztacie w Warszawie.

Jestem również przekonany, że każda biblioteka, która prowadzi dział dziecięcy, powinna ten komiks zakupić. Warto.

„Norka zagłady”, drugi tom trylogii, ma się ukazać w przyszłym roku.

[okładkę 2. tomu ściągnąłem stąd]

Polecam także wywiad z Tomaszem Samojlikiem, który przeprowadził Sebstian Frąckiewicz.

Przykładowe plansze zobaczyć można w serwisie Poltergeist.

A poza tym szalenie podoba mi się logo Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży.

Inne recenzje, z którymi warto się zapoznać:

Ewa Skibińska na wortalu Ryms.

Maciej Gierszewski na Kolorowych Zeszytach.

Radosław Mazur na Paradoksie.

Michał Misztal na Gildii.

Tomasz Samojlik, Ryjówka przeznaczenia, Białowieża, Instytut Bilogii Ssaków PAN, 2012; ss. 112, oprawa twarda, kredowy papier, ISBN 978-83-932502-2-6