dobre komiksy

Alfabet z dymkiem – C

Kolejna odsłona alfabetu z dymkiem, czyli hasłowy i alfabetyczny wybór najważniejszych moim zdaniem autorów, tytułów, zjawisk związanych z komiksem polskim i światowym. Ot, taki poradnik, żeby móc błysnąć w towarzystwie, od niechcenia rzucić nazwiskiem podczas rodzinnego zjazdu, zaskoczyć dyrektora/kę i zdobyć fundusze na zakup komiksowych nowości do biblioteki, a może i samemu się czegoś dowiedzieć.

Gdy wybierałem hasła do tego odcinka, zebrało się ich tak wiele, że zdecydowałem się podzielić literkę C na dwie części. Ciąg dalszy za tydzień.

Calvin i Hobbes – komiks o przygodach sześcioletniego Calvina i jego najlepszego przyjaciela, pluszowego tygrysa Hobbesa (ich imiona pochodzą od Jana Kalwina i Thomasa Hobbesa). Hobbes ożywa wyłącznie w wyobraźni Calvina, w której chłopiec spędza zresztą większość czasu. Śmieszy, bawi, smuci. Świetny dla dzieci. Pierwotnie ukazywał się w postaci pasków w gazetach, w Polsce wydawany w formie albumów. Niegdyś ukazywał się także pod „Kelvin i Celsjusz”. Uznawany za arcydzieło komiksu prasowego i często stawiany obok kultowych „Fistaszków”. Twórcą przygód chłopca i pluszowego tygrysa jest Bill Watterson. Paski online (w języku angielskim) można obejrzeć np. :: tutaj ::

calvin-and-hobbes

:: stąd ::

Cat Shit One – manga autorstwa Motofumiego Kobayashiego opowiadająca o dziejach oddziału SOG. Akcja dzieje się w Wietnamie, podczas wojny amerykańsko-wietnamskiej. Kobayashi zastosował ten sam zabieg, z którym spotkaliśmy się w „Maus” Arta Spiegelmana. Bohaterowie przedstawieni są jako zwierzęta (różne narodowości jako inne zwierzę, np. Amerykanie to króliki, Chińczycy – pandy, Wietnamczycy – koty itd.). Świetny dla nastolatków zainteresowanych historią. W przystępny sposób manga ta opowiada o dziejach jednego z najważniejszych konfliktów drugiej połowy XX w., wojny, która odmieniła przecież oblicze USA.

CatShitOne

Mike Carey – jeden z najbardziej znanych brytyjskich twórców komiksowych. Urodzony w 1959 roku Carey jest twórcą wydawanej również w Polsce i nominowanej do Nagrody Eisnera serii Lucyfer. Tworzył także historie w seriach Fantastyczna CzwórkaHellblazer oraz X-Men Legacy. Ciekawostką jest, że zanim zaczął rysować komiksy przez 15 lat pracował jako nauczyciel… Ciekawe, ile w jego późniejszych pracach jest traumy wyniesionej z pracy w szkole…

Mike_Carey

:: stąd ::

Carnage – arcyłotr, superprzeciwnik Spider-Mana. Powstał w wyniku połączenia czerwonego symbiotu (takie coś z kosmosu, w ostatnich filmach o Człowieku Pająku pojawił się czarny symbiot) z seryjnym mordercą, Cletusem Kasadym. Przyznaję, że zarówno Carnage, jak i Venom (ten od czarnego symbiotu) budzą grozę. Przynajmniej we mnie. Jest w nich coś dzikiego, nieokiełznanego, potwornego. A z pewnością wyrazistego.

Carnage-marvel

:: Spider-Man w towarzystwie dżentelmenów – po lewej waść Carnage, po prawej imć Venom; il.  stąd ::

Catwoman – superbohaterka, początkowo przeciwniczka Batmana, z czasem stała się jego sojuszniczką w walce ze złem w Gotham City. Jej postać stworzyli Bob Kane i Bill Finger. Wielokrotnie pojawia się także w filmach o Człowieku Nietoperzu. Za rolę Kobiety Kota Hale Berry otrzymała Złotą Malinę. Podobnie jak Wonder Woman Catwoman poddawana jest analizie w gender studies.

Catwoman_0007:: stąd ::

Giorgio Cavazzano – obecnie jeden z najważniejszych rysowników komiksów o Donaldzie i Myszce Miki. Zdecydowałem się go zamieścić, bo gdy padają nazwy serii Kaczogród, Myszogród, Gigant itd., pierwszym naszym skojarzeniem jest (i słusznie) Walt Disney. Twórca potęgi amerykańskiej animacji nie żyje jednak od ponad czterdziestu lat i dobrze jest znać nazwiska wybitnych osób, które kontynuują jego dzieło. A kimś takim bez wątpienia jest rysownik o włoskich korzeniach.

Cavazzano1:: stąd ::

Centrala – wahałem się, czy zamieszczać informacje o obecnie działających polskich oficynach. Skoro jednak pisze z myslą o bibliotekarzach, to warto, by znali nazwy wydawnictw komiksowych. Pierwsza – Centrala, poznańskie wydawnictwo, działające od kilku lat na rynku. Publikuje przede wszystkim komiksy z Europy Środkowo-Wschodniej. Początkowo oficyna skupiona na tytułach poruszających problemy społeczne i historyczne (Alois Nebel, We Włoszech wszyscy są mężczyznami, Stuck Rubber Baby), obecnie poszerza ofertę o komiksy mocno alternatywne, niszowe (np. komiksy grupy Maszin) oraz komiksy dla dzieci (seria Centralka). Organizator Międzynarodowego Festiwalu Kultury Komiksowej Ligatura. Często współpracuje z Biblioteką Uniwersytecką na niwie wystawienniczej, wydawniczej oraz popularyzatorskiej.

Centrala:: stąd ::

Charlie Brown – kto go nie zna, ręka w górę! Naprawdę nie znacie Charliego Browna?! Jeden z najsłynniejszych bohaterów komiksu prasowego. Stworzone przez Charlesa Schulza „Fistaszki” to klasyka klasyki i absolutny kanon kultury Zachodu. Choć „Fistaszki” kojarzą się najczęściej z psem Snoopym albo ptaszkiem Woodstockiem, to właśnie Charlie Brown jest głównym bohaterem zabawnych, a jednocześnie często gorzkich opowieści. Absolutnie genialny cykl, obecnie wydawny przez Naszą Księgarnię (w przekładzie Michała Rusinka, pierwszego sekretarza Wisławy Szymborskiej). O „Fistaszkach” i Charliem Brownie pisał m.in. Umberto Eco.

charlie_brown-1366x768:: stąd ::

Chip i Dale – ha! Zaskoczeni? Tak, tak. Znani z telewizyjnych kreskówek, Chip i Dale, czyli dwie wiewiórki (a właściwie pręgowce amerykańskie), będące utrapieniem Kaczora Donalda, są także bohaterami komiksów o Kaczo- i Myszogrodzie. Narodziły się w 1943 roku, i zadebiutowały w filmie Private Pluto. Ta data nie jest pomyłką. Gdy w Europie trwał koszmar drugiej wojny, w USA powstawały kreskówki w studiu Disneya. Świetnie o tym (najwięcej o Królewnie Śnieżce) pisze Lidia Ostałowska w Farbach wodnych.

Chip_5_WP:: stąd ::

Henryk Jerzy Chmielewski vel Papcio Chmiel – geniusz polskiego komiksu dla dzieci, twórca najsłynniejszej chyba harcerskiej trójcy w Polsce, czyli Tytusa, Romka i A’Tomka. Tak naprawdę nie wiem, co jeszcze mogę dodać. Może tyle, że skorzystam z okazji i podziękuję Papciowi za śmiech mojego syna, za mój smiech w dzieciństwie, za Wtem!, za Pif-Paf City, za kopalnię zegarków, za slajdolot, wannolot, żelazkolot, za Rozalię, za profesora T’Alenta i jego myszki i za wszystkie tomy, które bawiąc, uczyły. Niech nigdy nie staną sie lekturą w szkole, będąc jednocześnie w każdej bibliotece szkolnej. Papcio Chmiel stworzył wyrazisty element współczesnej kultury popularnej. I za to niech będą mu dzięki.

Henryk_Jerzy_Chmielewski:: stąd ::

Aneks

AQQ – jak mogłem zapomnieć… Słusznie mi to wytknięto w komentarzach – poznańskie AQQ musi być. Najważniejszy periodyk komiksowy lat dziewięćdziesiątych XX w. W założonym i prowadzonym przez Witolda Tkaczyka magazynie publikowali zarówno twórcy ówczesnej sceny komiksowej, jak również publicyści, fani oraz znawcy tematu, którzy pisać nie mieli za bardzo gdzie (przesadzam, wiem, ale jednak…). W epoce transformacji takie inicjatywy podtrzymały polski komiks przy życiu i stworzyły podwaliny pod to, z czym mamy możliwość obcować w pierwszych dwóch dekadach XXI w. Gdyby nie AQQ polska scena komiksowa z pewnością wyglądałaby zupełnie inaczej. Zapewne o wiele gorzej. Obecnie AQQ funkcjonuje już wyłącznie jako magazyn online.

aqq23:: stąd ::

Belgia – kolejne poważne przeoczenie. Belgia komiksem i frytkami stoi. I wcale się tego nie wstydzi. Wydaje na świat coraz to nowych wybitnych twórców, zaś innych, jak nasz Grzegorz Rosiński, przyjmuje pod swój dach. I daje pieniądze na budowę i utrzymanie niezwykłego Centre Belge de la Bande Dessinée. A przypomnę tylko, że Belgia jest dziesięć razy mniejsza od Polski i ma trzy razy mniej mieszkańców. A jednak znalazło się i miejsce i pieniądze na stworzenie Centrum Komiksu, uważanego za dobro narodowe, którym należy się chwalić (i czerpać z niego profity).

Centre_Bande_Dessinee

:: stąd ::

Wilhelm Busch – jeden z najważniejszych ilustratorów, karykaturzystów niemieckich, uznawany za prekursora komiksu. Twórca wielu satyrycznych historii obrazkowych (skomponowanych jak nasz Koziołek Matołek, czyli rysunek a pod nim krótki tekst). Doczekał się zarówno swojego muzeum, jak i nagrody swego imienia. Najsłynniejszymi stworzonymi przez niego postaciami są Max i Moritz.

busch.0300:: stąd ::

C.d.n.

Reklamy

Rekomendacje :: Centralka i Krótkie Gatki

Wydawnictwa Centrala i kultura gniewu wypuściły niedawno na rynek pierwsze komiksy z ich oferty przeznaczonej dla dzieci. Centrala ma Centralkę, a kultura gniewu – Krótkie Gatki.

I zaprawdę, po lekturze pierwszych publikacji powiadam Wam, jest się z czego cieszyć.

Martin Ernstsen, Pustelnik. Poznań, Centrala, 2013. Cena 34,90 PLN

 pustelnik01

Dominik Szcześniak na łamach Ziniola napisał: „”Pustelnik” to zaskoczenie i dobry start dla Centralki. Ciężko przewidzieć, jak na specyficzną kreskę Martina Ernstsena zareagują dzieciaki, przyzwyczajone na przykład do „Kaczora Donalda” czy „Asterixa”. Jeśli Centrala obrała sobie za cel zmianę tych przyzwyczajeń, to jest to zadanie bardzo ambitne, któremu warto kibicować.”

Pustelnik04

Całkowicie się zgadzam z całą recenzją Dominika. Tu dodać mogę od siebie, że mój syn „Pustelnika” połknął bez problemu, choć był też zbity z tropu tymi „dziwnymi twarzami bez nosów”. Zapamiętał jednak historię, która, jak sądzę, została w nim na dłużej.

A opowieść w „Pustelniku”, podobnie jak rysunki, jest odmienna od tego, co zazwyczaj w komiksach dzieciaki znajdują. Główny bohater udaje się w odwiedziny do babci, mieszkającej gdzieś w norewskim pustkowiu, pośród fiordów. W babcinym telewizorze działa tylko jeden program, na strychu jest karton pełen figurek E.T., a nad brzegiem morza znaleźć można muszle i raka pustelnika. Prosta historia o wizycie u babci, o szperaniu po kątach starego domu, płynnie przechodzi w pewnym momencie w historię z wyobraźni chłopca. Pojawia się olbrzymi rak pustelnik, a bohater wraz z babcią rzucają się, by bronić domu przed napastnikiem. Ale rak, jak się okazuje, nie przybył wcale po to, by obrócić domek babci w perzynę…

Jest w tym komiksie coś melancholijnego, czego dzieci raczej nie wychwycą. Po lekturze miałem wrażenie, że Ernstsenowi udało się w nim zawrzeć to, co wielu z nas nosi w sobie – ulotne wspomnienie jakiejś niezwykłej wizyty w czasie naszego dzieciństwa. Coś jak smak chleba z masłem u babci, sad (w „Pustelniku” to fiordy), zapach płynu Lugola.

To ciekawa pozycja i z pewnością warto ją dziecku podsunąć. W jakiś sposób „Pustelnik” skojarzył mi się także z książkami Astrid Lindgren albo Tove Jansson. pustelnik02

Potencjalni czytelnicy: dzieci i wczesna młodzież, również dorośli mogą mieć przyjemność ze wspólnej lektury

Pomysły na spotkania: samotność, dzieciństwo w sztuce, rola wyobraźni w literaturze i sztuce

Biblioteki naukowe o profilu humanistycznym: niekoniecznie

Biblioteki z egzemplarzem obowiązkowym: tak

Biblioteki publiczne: niekoniecznie (chyba że w zbiorach jest również dział dla dzieci)

Biblioteki szkolne: szkoła podstawowa i gimnazjum – bezwględnie, liceum – nie

Biblioteki publiczne dla dzieci i młodzieży: bezwzględnie

Uwagi: warto o tym komiksie potem z dzieckiem porozmawiać

Ocena: bardz dobry, czyli :: 5 ::

***

Zaś na debiut Krótkich Gatek kultura gniewu wybrała mocną, bardzo mocną pozycję:

Tomasz Samojlik, Norka zagłady. Warszawa, kultura gniewu, 2013. Cena 39,90 PLN

norka01

To trudna sztuka – utrzymać poziom. Utrzymać bardzo wysoki poziom, przeskoczyć poprzeczkę, jaką samemu sobie się ustawiło. Ale Tomaszowi Samojlikowi sztuka ta się udała. Gdy pisałem o Ryjówce przeznaczenia, już wtedy nie mogłem się doczekać drugiego tomu. I słusznie. Norka zagłady jest równie dobra jak pierwszy tom. Mój syn powiedział najpierw, że pierwszy był lepszy, ale godzinę później razem ze mną zaśmiewał się z kolejnych scen i dialogów. Samolik stworzył komiks, który jest zabawny zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. I który dla obojga jest tak samo przyjemną lekturą.norka02

Samojlik powtarza pewien schemat, ale nie ma to najmniejszego znaczenia i absolutnie nie jest zarzutem. Mamy zagrożenie (tym razem są nimi norki), mamy bohatera-wybrańca, którym jest oczywiście Dobrzyk, mamy jego przyjaciół, bez których całe przedsięwzięcie skończyłoby się dla wszystkich niezbyt dobrze. I wreszcie mamy całą plejadę postaci drugoplanowych. Moją ulubioną jest dziadek z ciagle powtarzającą się kwestią, która ma szansę stać się równie kultowa jak komiksowe „wtem!” czy „oby nam się dzieci rakiet nie czepiały”.

Podobnie jak „Ryjówka przeznaczenia”, drugi tom przygód Dobrzyka zbiera w internecie wyłącznie dobre recenzje. Pisali o nim m.in. Maciej Gierszewski, Bartłomiej OleszekMichał Chudoliński, Piotr Krzystek, Katarzyna Krawczyk, czy Kuba Jankowski. A Agnes na blogu Dowolnik wynotowała wszystkie skojarzenia, literacko-filmowe nawiązania, jakie zauważyła podczas lektury „Norki zagłady”.

norka03

Dodam jeszcze, że na najbliższym Festiwalu Komiksowa Warszawa (odbywać się będzie w tym samym czasie i miejscu, co IV Warszawskie Targi Książki), będzie można udać się na spotkanie z autorem „Norki zagłady”. Miałem okazję być na spotkaniu z Samojlikiem w Poznaniu, podczas tegorocznej Ligatury i było to spotkanie świetne (wstyd dla Poznaniaków, że przyszło tak mało osób). Autor komiksów o ryjówkach jest urodzonym gawędziarzem i szalenie sympatycznym człowiekiem, podobnie jak Martin Ernstsen (z nim również było spotkanie podczas poznańskiego festiwalu).

Potencjalni czytelnicy: dzieci i młodzież, również dorośli będą mieć przyjemność ze wspólnej lektury

Pomysły na spotkania (jak przy Ryjówce przeznaczenia): ochrona przyrody, nieznane szerzej zwierzęta w polskich lasach, niszczenie śodowiska naturalnego, porównanie stałych wątków z innymi dziełami kultury europejskiej

Sugestie dla rodziców: rozmowa o ochronie przyrody i faunie polskich lasów, przy okazji sami się czegoś nauczą (znowu, jak przy Ryjówce tak było ze mną, nie miałem pojęcia, że jest coś takiego jak pleń)

Biblioteki naukowe o profilu humanistycznym: niekoniecznie

Biblioteki z egzemplarzem obowiązkowym: tak

Biblioteki publiczne: niekoniecznie (chyba że w zbiorach jest również dział dla dzieci)

Biblioteki szkolne: szkoła podstawowa i gimnazjum – bezwględnie, liceum – nie

Biblioteki publiczne dla dzieci i młodzieży: bezwzględnie

Uwagi: komiks dla każdego, ale szczególnie dzieci (6-ok. 13 lat) będą miały z niego frajdę

Ocena: świetny, czyli :: 5+ ::

30 komiksów, które (podobno) musisz przeczytać

Redakcja Komiksomanii przygotowała listę „30 komiksów, które musisz przeczytać przed śmiercią”.

Podobne zestawienia zawsze są dyskusyjne (sam umieściłbym część innych tytułów, nad niektórymi bym się zastanawiał). No i po zestawieniu widać (wydaje mi się), że układane było wyłącznie przez mężczyzn (choć może się mylę – jestem ciekaw, czy mam rację).

Tak czy inaczej – warto się z nim zapoznać, bo rzeczywiście wiele tytułów zacnych. A nawet jeśli nie wszystkie warto koniecznie przeczytać przed śmiercią, to z pewnością warto wiedzieć, że takie istnieją. Bo w przeważającej części warte są lektury. Lub przynajmniej wiedzy, że istnieją.

Całe zestawienie do przeczytania :: tutaj ::

Skarby komiksowego bibliotekarza

mskmks1

Święta, święta i po świętach. Nim się obejrzymy Mikołaj wróci do swojej zimowej chatki i pójdzie spać. Coca-cola się skończy, a na Kevina poczekamy kolejne kilkanaście miesięcy. Z końcem świąt pojawi się odliczanie do końca roku. A z nowym rokiem pojawią się pieniądze!

 Tak! Nowy rok oznacza w wielu bibliotekach nowe fundusze na zakup książek. Zatem zaszalejmy. Część z nich wydajmy na komiksy.  I o tym właśnie dzisiejszy artykuł.

 Bądźmy optymistami. I nie liczmy się dziś z kosztami. W wielkim skrócie przyjrzyjmy się najpopularniejszym seriom i tytułom komiksowym, które warto mieć w swoim księgozbiorze.

Spróbuję zatem stworzyć krótką listę tytułów, które chciałbym odnaleźć w każdej odwiedzanej przeze mnie bibliotece. Kolejność kompletnie nie ma tutaj znaczenia. Wszystkie z moich propozycji traktuję równo.

Długo zastanawiałem się, od czego zacząć. Chciałbym, żeby w bibliotekach było wszystko. Za każdym razem, kiedy zdmuchuję świeczkę z tortu to jedno z moich pierwszych życzeń. No, ale wszyscy wiemy jak jest;) Zatem zaczynajmy!

Skład główny (Regis Loisel, Jean-Louis Tripp).

Dzieło niewątpliwie wybitne. Stworzone przez dwóch znakomitych scenarzystów i rysowników. Régisa Loisela (W Poszukiwaniu Ptaka CzasuPiotruś Pan) i Jeana-Louisa Trippa (Jacques GaillardParoles d`Anges). Gdyby ktoś kiedyś zmusił mnie do zabrania tylko jednego komiksu, a wybierałbym się w tym czasie do samotnego domku w górach, zabrałbym właśnie ten. Wszystko mi w nim współgra. Genialny scenariusz, mistrzowskie rysunki i ten magiczny klimat małego kanadyjskiego miasteczka bijący z kolorowych stron albumu. Mistrzostwo! Gdyby ktoś był zainteresowany fabułą oto kilka słów, które odnaleźć można na tylnej okładce komiksu:

„Lata dwudzieste XX wieku. W zagubionej pośród kanadyjskich lasów wsi życie toczy się odwiecznym rytmem: od narodzin do śmierci. Nowy proboszcz zaczyna swoją pracę w parafii od ceremonii pogrzebowej właściciela sklepu (tytułowego składu głównego), Felixa Ducharme. Owdowiała Marie Ducharme źle znosi samotność i ciężką pracę. Nie wie, co zrobić ze swoim życiem…

Gdy z nastaniem jesieni mężczyźni wyruszają do lasu, by zimą pracować jako drwale, niespodziewanie we wsi pojawia się Serge Brouillet – tajemniczy weteran pierwszej wojny światowej. Wraz z jego przybyciem życie Marie i jej sąsiadów bardzo się zmienia…

Felix Ducharme, który obserwuje i komentuje wszystko z zaświatów, nie jest zachwycony, a co powiedzą mężczyźni, kiedy wiosną wrócą z lasu?…“

 Komiksy Willa Eisnera: Nowy Jork, Umowa z Bogiem, Sprawa rodzinna, Życie w obrazkach

Nie ma znaczenia, który z tych tytułów zakupicie do biblioteki. Po prostu każdy z nich trzeba mieć. Ostatnio w Małopolskim Studiu Komiksu odbyło się spotkanie poświęcone Willowi Eisnerowi. Mój serdeczny kolega, który je poprowadził – Michał Jutkiewicz, rozpoczął słowami, które gdzieś przeczytał: „Will Eisner to twórca tak ważny, że nie dostawał żadnych wyróżnień, a jego nazwiskiem określono najważniejszą nagrodę komiksową w Stanach Zjednoczonych.” Nagroda Eisnera dla komiksów  jest  odpowiednikiem Oscarów. Will Eisner tworzył komiksy prawie od samych początków, zaczynał w latach 30-tych. Jego dzieła cechują się inteligencją, wyśmienitą kreską i wrażliwością na problemy ludzkie.

 Maus (Art Spigelman)

 Gdy ktoś mówi mi, że komiksy są tylko dla dzieci, że jest to literatura dla „mniej inteligentnych”, wówczas od razu częstuję go „tym” komiksem. Bez chwili zastanowienia. Po prostu wiem, że po jego przeczytaniu poprosi mnie o jakiś inny. Wiem, że nabierze szacunku do komiksu. W końcu jest to pierwszy komiks, który otrzymał nagrodę Pulitzera. Jakiś czas temu Rafał swój cykl rekomendacji zaczął właśnie od tego komiksu. Odsyłam, zatem do :: artykułu ::, bo zgadzam się z nim w stu procentach.

Niebieskie pigułki (Frederik Petters)

Kolejny z tych „szczególnych” komiksów, które warto posiadać. Jak można przeczytać na stronie :: Gildii Komiksu :: Niebieskie pigułki to autobiograficzna historia związku młodego mężczyzny z kobietą zarażoną wirusem HIV, której synek również jest nosicielem wirusa. Wraz z bohaterami mamy okazję poznać zarówno mity i stereotypy dotyczące AIDS, jak i inny – bardziej „ludzki” wymiar dżumy XX wieku. Dzięki dynamicznym i oryginalnym rysunkom oraz niebanalnej fabule odkrywamy, iż pozytywny wynik testu na obecność wirusa HIV nie musi od razu oznaczać samotnego oczekiwania na uaktywnienie się choroby, lecz może stanowić początek nowego życia u boku kochającego partnera czy partnerki. Bohaterowie komiksu Peetersa zarażają nas swoim optymizmem. Zawarty w Niebieskich pigułkach opis sytuacji z ich życia ukazuje, iż nawet zmagania z wirusem HIV mogą stać się częścią codziennej rutyny.

Samotnik (Christophe Chaboute)

Komiks, w którym autor zadaje nam jedno podstawowe pytanie. Czy możliwe jest życie w samotności? Samotnik jest znakomitym przykładem dzieła komiksowego, które opowiada niemal wyłącznie obrazem, nie tracąc przy tym czytelności i siły wyrazu. Świetny tytuł. Mocna pozycja. Jeśli jesteście bardziej zainteresowani tytułem odsyłam do :: recenzji ::

***

Oczywiście komiksów jest dużo, dużo więcej. Nie chcę by się na mnie obraziły, że ich nie wymieniłem. Zatem Trup i Sofa, Blankets, Prosto z Piekła, Persepolis, V jak Vendetta, Osiedle Swoboda, Łauma, Scientia Occulta, Trzy Cienie, Berlin, Zabójczy Żart, Kot Rabina i wiele, wiele więcej.  Nie gniewajcie się na mnie.

Wspomniałem też wcześniej, że przyjrzymy się także popularnym seriom komiksowym. Pozwolę sobie je jednak tylko wymienić. O każdej z nich postaram się coś więcej napisać w osobnych artykułach:

Usagi Yojimbo (S. Sakai) – moja ulubiona seria komiksowa. Saga o przygodach królika samuraja.

Przygody Tintina (Herge) – klasyka komiksu frankońskiego. Komiks o przygodach reportera Tintina i jego psa Milusia. Gratka dla wielbicieli poszukiwania przygód, zagadek detektywistycznych i dobrego poczucia humoru.

Thorgal i serie poboczne: Louve, Kriss de Valnor (G. Rosiński, J.Van Hamme, Y. Sente,  Yann, R. Surżenko, G. De Vita) – tej serii nikomu chyba przedstawiać nie muszę. Kontynuacja uniwersum Thorgala w dwóch nowych seriach komiksowych.

Żywe Trupy (R. Kirkman, T. Moore) – coś dla pełnoletnich czytelników.

Marzi (M. Sowa, S. Savoia) o ile można to nazwać serią. Obowiązkowa lektura dla wszystkich. Komiks o Polsce lat 80-tych widziany oczami dziecka.

Na dziś to tyle. Serdecznie zachęcam do przeczytania wszystkich tych komiksów. Jeśli Wam się spodobają zamówcie je do swoich bibliotek. Jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało. A tymczasem uciekam ratować świat! Wesołych Świąt!!!

Ps. Dziękuję Michałowi za pomoc przy pisaniu tego tekstu. Jesteś wielki!

[napisał Michał Jankowski]