Alfabet z dymkiem

Alfabet z dymkiem – D (c.d.)

Jak zwykle nie skończyłem ostatnio. Ale nic to. Alleluja i do przodu, jak mawia autorytet niektórych.

Guy Delisle – kanadyjski twórca komiksowych znakomitych ni to reportaży, ni to dzienników podróży (travelogue), a ponadto autor animacji. To właśnie praca dla różnych studiów animacji rzuca(ła) go po świecie, dzięki czemu również polski czytelnik mógł zapoznać się z takimi tytułam,i jak „Pyongyang” (pierwsze wydanie w Polsce: „Phenian”) i „Kroniki birmańskie„.  Wydał również „Shenzhen” i „Jerusalem” (u nas ukaże się jako „Kroniki jerozolimskie”), a ponadto ukazała się w naszym kraju jego żartobliwa opowieść „Louis na plaży”, o której kiedyś wspominałem przy okazji komiksów dla dzieci. Warto wiedzieć, warto znać, warto czytać, koniecznie trzeba mieć na półce w bibliotece.

750px-9.13.09GuyDelisleByLuigiNovi

Dziwne… jakie to wszystko dziwne… – albowiem nie przestaje mnie zadziwiać fakt, iż Stany Zjednoczone, potęga, jeśli chodzi o przemysł komiksowy, kraj niezwykłych twórców, tytułów, pomysłów, bywa jednocześnie tak bardzo konserwatywny, by nie rzec – zacofany. No, zaścianek, po prostu. Przeczytałem właśnie na stronie Graphic Novel Reporter krótkie sprawozdanie z panelu „CBLDF: Banned Comics!”, który miał miejsce w weekend podczas ComicCon w San Diego. Czym jest CBLDF pisałem :: tutaj :: przy okazji Tygodnia Zakazanych Książek. W każdym razie Charles Brownstein, szef fundacji, przedstawił podczas panelu zestawienie najczęściej banowanych (w szkołach i bibliotekach) komiksów ostatniej dekady. I doprawdy nie chce się wierzyć. Pozwalam sobie zamieścić tutaj to zestawienie, łącznie z zarzutami, jakie stawiano poszczególnym tytułom. Część z nich na szczęście ukazała się także w Polsce. Mam nadzieję, że prędzej czy później wydane u nas zostaną i pozostałe. Bo tak naprawdę cenzura, banowanie książek, komiksów, filmów, bardzo często wskazuje na ich wartość, na fakt, że myśli w nich zawarte wyprzedzają w jakiś sposób ciasny sposób myślenia osób, które czują w sobie moralną misję mówienia innym, co wolno im czytać.

A oto one. Złota czternastka (a właściwie piętnastka).

Jeff Smith – Bone (za bohatera palącego cygaro)

Maurice Sendak – In the Night Kitchen (za nagość)

Akira Toriyama – Dragon Ball (za nagość) – wydany również w Polsce

J. Michael Straczynski, John Romita Jr., and Scott Hanna – Amazing Spider-Man: Revelations (seksualność)

Matthew Loux – Side Scrollers  (bezbożność)

Marjane Satrapi – Persepolis by Marjane Satrapi (tortury/przemoc) – wydany również w Polsce

Daniel Clowes – Ice Haven (seksualność)

Ariel Schrag (red.) – Stuck in the Middle (seksualność)

Craig Thompson – Blankets (seksualność i bezbożność) – wydany również w Polsce

Alison Bechdel – Fun Home (seksualność) – wydany również w Polsce

Kim Dong Hwa The Color of Earth (nagość, seksualność)

Stuck Rubber Baby by Howard Cruse (seksualność) – wydany również w Polsce

Neil Gaiman Sandman by  (seksualność, bezbożność) – wydany również w Polsce

Art Spiegelman Maus by (bezbożność, tematyka) – wydany również w Polsce

Warto zauważyć, że wśród tych tytułów są takie, które już teraz uznane zostały za arcydzieła gatunku, jak Sandman, Maus, Dragon Ball, Persepolis, Stuck Rubber Baby czy Fun Home.

Przyznajcie się – gdy tylko przeczytaliście, że te komiksy bywały zakazywane, natychmiast zachciało Wam się je przeczytać?

Watcher:: stąd ::

I pamiętajcie, bibliotekarki i bibliotekarze mają być jak Obserwatorzy z Silver Surfera. Nie jesteśmy strażnikami moralności i nie nam osądzać, co ludzie chcą i mają czytać. Nie mówiąc o tym, że oskarżanie np. Persepolis o ukazywanie tortur i przemocy, Maus o bezbożność, albo Fun Home czy Stuck Rubber Baby o epatowanie seksem to jakieś kuriozum. Doprawdy nie wiem, w jak chorych umysłach mogą się takie oskarżenia rodzić.

No i ten Bone za bohatera palącego cygaro…

p.s. A jakbyście się zastanawiali, gdzie jest ten pietnasty, to niekwestionowanym Królem Zbanowanych jest oczywiście Alan Moore (Leader of the Banned).

Ze sprawozdaniem, na którym się oparłem, można zapoznać się :: tutaj ::

A wszystkim życzę udanych wakacji i dobrych lektur, również, choć nie tylko, komiksowych. Na pewien czas znikam z kadru.

Reklamy

Alfabet z dymkiem – D

Udało się jakoś ukończyć C (lub to moje złudzenie). Czas na D.

Gwoli przypomnienia dla osób, które po raz pierwszy tu zajrzały – cykl alfabet z dymkiem skierowany jest przede wszystkim do bibliotekarzy, by dać im możliwie najszersze i w miarę uporządkowane spojrzenie na najważniejsze (moim zdaniem) nazwiska, tytuły, zjawiska, wydawnictwa lub wydarzenia związane z komiksem. Oczywiście, cykl ten może czytać każdy. I jeśli coś lub kogoś Waszym zdaniem istotnego zdarzy mi się pominąć, będę wdzięczny za sugestie, uwagi, sprostowania. Z góry też przepraszam za widoczny zapewne brak wielu mang, ale tego tematu nie ogarniam.

Tymczasem D.

Dallas Bar – komiks science-fiction wydany w Polsce przez Egmont w serii „Plansze Europy”. Autorem rysunków jest znany twórca komiksowy, Marvano, natomiast scenariusz napisał pisarz science-fiction, laureat nagród Hugo i Nebuli (i wielu innych), Joe Haldeman. A sam komiks? Najemnik, genialny naukowiec, polityka, skorumpowany świat, androidy, statki kosmiczne itd. Dla miłośników fantastyki – pozycja obowiązkowa.

Dallas Barr

James Robert Davis – przyznajcie się – kto wiedział, o kim mowa? Podejrzewam, że niewiele osób potrafiło skojarzyć tę osobę z jednym z najbardziej charakterystycznych i rozpoznawalnych bohaterów prasowego komiksu wszech czasów. Bowiem James Robert Davis, czyli Jim Davis, jest twórcą Garfielda. I nie wiem, czy istnienie jakiś bardziej znany koci bohater w historii kultury Zachodu. Podejrzewam, że Kota z Cheshire kojarzyłoby mniej osób.  Podobnie – Behemota.

garfield

Daytripper. Dzień po dniu – mała seria komiksowa przez niektórych uznawana za jeden z najciekawszych tytułów, jaki ukazał się w Polsce w zeszłym roku (jeszcze nie czytałem). Otrzymał w 2011 trzy bardzo ważne nagrody – Eisnera, Harvey Award i Eagle Award. Autorami są Brazylijczycy – Fábio Moon i Gabriel Bá. Cytat z opisu polskiego wydania: „Gdy zapytano nas po raz pierwszy, o czym jest DAYTRIPPER, odpowiedzieliśmy bez wahania: “O życiu”. Usłyszeliśmy krótkie: “I już?”. Zapadła cisza.” Nie wiem, jak Was, ale mnie zachęca.

daytripper

Ryszard Dąbrowski – twórca, który wyrósł z tradycji polskiej sceny anarchistycznej. Znany jest głównie z wykreowania postaci redaktora Szwendaka, a przede wszystkim serii o Likwidatorze, polskim anty-super-bohaterze. Osobiście Likwidatora bardzo lubię, jednak biorąc do ręki komiksy stworzone przez Dąbrowskiego trzeba mieć na uwadze, że wszelkie uczucia patriotyczno-narodowo-religijne zostaną obrażone. Od twórcy Likwidatora dostaje się wszystkim równo, politykom z każdej możliwej strony, od lewa, przez środek, do prawa, tym, którzy niszczą przyrodę, klerowi itd. Humor czasem jest dość gruby, w komiksach tych wiele jest też wulgaryzmów. Absolutnie nie dla dzieci. W moim przekonaniu jeden z najciekawszych utworów komiksowych w bezkompromisowy (i bardzo „na bieżąco”) komentujący aktualne wydarzenia. Z tego powodu niektóre opowieści niestety szybko się starzeją (czytelnicy urodzeni w latach dziewięćdziesiątych mogą mieć problem z identyfikacją niektórych polityków, którzy zniknęli ze sceny, albo osób z życia publicznego, jak ksiądz Tiszert). Znać wypada, jednak sięgając trzeba być przygotowanym na mocne uderzenie.

Likwidator01

Dilbert – skoro w literce A pojawił się Scott Adams, to tutaj musi pojawić się on. Inżynier, pracujący w korporacji, w którego postaci, jak podejrzewam, znajduje swoje odzwierciedlenie wielu czytelników (bez względu na to, czy sa pracownikami korporacji…). Cóż, absurd jest wszędzie. A jako że otacza nas wszechabsurd… Dilbert musi być kochany. Pierwszy pasek o przygodach pracownika korporacji został opublikowany 16 kwietnia 1989 roku. Obecnie paski z nim pojawiają się w 2000 gazet i czasopism w 65 krajach świata i 25 językach.

dilbert

Dolna Półka imprint wydawnictwa timof i cisi wspólnicy. Zorientowane na wydawanie przede wszystkim młodych, nowych twórców komiksu polskiego. Wydaje również magazyn „Profanum” (dotąd ukazały się dwa numery), zawierające przegląd krótkich historii komiksowych różnych autorów. Tutaj można się zapoznać z ideą towarzyszącą założycielom wydawnictwa.

profanum_1_cover

Donald – o serii z Kaczorem Donaldem swego czasu pisał Michał Jankowski. Nic dodać, nic ująć…

Doman – współczesnym dzieciakom pewnie nic ten tytuł nie mówi. Jednak gdy dorastałem, był to jeden z niewielu komiksów, w których pojawiali się słowiańscy wojowie. Seria nawiązuje do polskich legend o powstaniu Polski, scenariusz wzorowany był na „Starej baśni” Kraszewskiego. Już choćby z tego powodu warto wiedzieć (i podsuwać dzieciakom). Bo nie sądzę, by o powieści Kraszewskiego uczyły się dziś w szkole. Nic wielkiego – próba zesłowianizowania Conana – ale wiedzieć warto, że mamy i taki tytuł w historii polskiego komiksu.

Doman_05

Dragon Ball – manga (a także anime), którego twórcą jest Akira Toriyama. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych tytułów komiksu japońskiego. Inspirowana „Wędrówką na Zachód”, jedną z czterech klasycznych powieści chińskich, manga opowiadaja o przygodach chłopca Son Gokū, który wraz z przyjaciółką o imieniu Baluma wyrusza na poszukiwanie Smoczych Kul. Przyznaję, że nie czytałem – z opisu fabuły wynika, że prócz poszukiwania Kul, chłopiec broni losów Ziemi.

dragonball

Dylan Dog – został stworzony w 1986 roku przez włoskiego twórcę (scenarzystę) Tiziano Sclaviego (rysunki do różnych tomów wykonują rózni artyści, jak Andrea Venturi, Luigi Piccatto, Giampiero Casertano, Angelo Stano i inni). Seria opowiada o detektywie zajmującym się rozwiązywaniem paranormalnych zagadek. Dla wielbicieli powieści grozy i dobrych horrorów – przednia lektura. Zresztą wydawcy czesto przytaczają słowa samego Umberto Eco, który podobno powiedział: „Biblię, Homera i Dylana Doga mogę czytać bez przerwy”. Podobno każdego miesiąca tomiki z historiami o detektywie mroku sprzedawały się we Włoszech w milionowym nakładzie.

DylanDog1

Alfabet z dymkiem – C (ciąg dalszy ciągu dalszego)

Nie dość, że zalegam, nie dość, że opóźnienia, to jeszcze ciągle coś nowego się pojawia, wyskakuje, przypomina. Jeśli kiedyś skończę literkę C, a do tego przestaną do mnie wracać A i B, trzeba to będzie jakoś uczcić. Chałwą. Kawą. I papierosem.

Do rzeczy. Dziś końcówka literki C (chyba że w przyszłości coś się przypomni, albo ktoś coś słusznie wytknie).

Howard Cruse – urodzony w 1944 roku w Alabamie, w południowo-wschodniej części USA, twórca związany z pismem Gay Comix. W Polsce ukazał się dotąd tylko jeden tytuł jego autorstwa, ale też jest to bardzo ciekawy, jeśli nie jeden z najciekawszych komiksów wydanych w naszym kraju. Stuck Rubber Baby to opowieść o odkrywaniu i budowaniu tożsamości homoseksualisty w trudnych latach sześćdziesiątych XX w. Cała opowieść została ukazana na tle ogromnych przemian, które w owym czasie miały miejsce w USA – walka z segregacją rasową, epoka dzieci kwiatów, a w to wszystko wpisany los człowieka, który początkowo nie może się pogodzić z własną seksualnością (a pamiętajmy, że być homoseksualistą w latach sześćdziesiątych XX w., a być nim dziś to dwie (jednak) bardzo różne sprawy. Komiks Cruse’a jest niezwykły zarówno w warstwie fabularnej, jak i graficznej. Na tym przykładowym kadrze widać, jak bardzo Cruse przy swoim opus magnum się napracował. Strona Cruse’a :: tutaj ::

stuck-rubber-baby-plansza-3

:: stąd ::

Cubitus – humorystyczny komiks belgijski autorstwa Luca Dupanloupa (pseudonim, pardon, Dupa – serio) o wielkim, charakterystycznym psie Cubitusie i jego panu, Semaforze. Po śmierci twórcy w 2005 roku serię przejęli dwaj inni autorzy (Pierre Aucaigne i Michel Rodrigue) i była publikowana odtąd pod tytułem Nowe przygody Cubitusa (Les nouvelles aventures de Cubitus). Cubitus jest szalenie sympatycznym, antropomorficznym psem, który zamieszkuje na przedmieściach ze swym panem. Jego najgorszym wrogiem jest mieszkający po sąsiedzku czarno-biały kot Sénéchal. Ukazało się 39 albumów autorstwa Dupanloupy i 5 duetu Aucaigne i Rodrigue. Co ciekawe, fanowską stronę zrobili mu Niemcy. W Polsce niestety Cubitus się nie przyjął (może jakieś wznowienie?…). w 1990 roku ukazały się cztery odcinki nakładem nieistniejącego wydawnictwa Orbita, a w latach 2002-2003 Podsiedlik, Raniowski i Spółka wydali tomy 1-3. Szkoda, że się nie przyjął. Bo to bardzo sympatyczny psiak. Do tego pierwowzór amerykańskiej kreskówki Wowser.

Cubitus

:: stąd ::

Czarodziejka z Księżyca – przyznaję się bez bicia – nie czytałem i (trochę) wstyd mi, że nie czytałem. Ale popularność tej serii przypadła na czasy, gdy miałem inne rzeczy na i w głowie, niż nastolatki przemieniające się w superbohaterki i walczące ze złem (a właściwie ze Złem). Seria, w Polsce znana również pod angielskim tytułem Sailor Moon, została stworzona przez japońską mangakę (czyli twórczynię mang) Naoko Takeuchi. Zastanawiało mnie, dlaczego w tytule pojawia się słowo sailor i, jak się okazuje, źródłem są mundurki szkolne głównych bohaterek, na których Takeuchi wzowowała mundury wojowniczek. Seria w Polsce znana chyba przede wszystkim z serialu anime, który z pewnością był pierwszym impulsem dla wielu młodych osób (chyba szczególnie dziewcząt) do zainteresowania się Krajem Kwitnącej Wiśni i udaniu się w efekcie na japonistykę. A jeśli chcecie, możecie dołączyć do społeczności Sailor Moon. Motyw dla bibliotekarzy – trzy koty, Luna, Artemis i Diana – doradcy dzielnych wojowniczek.

sailormoon

Czas Komiksu – wydaje mi się, że zupełnie nieznany poza środowiskiem komiksowym magazyn, który ukazywał się w latach 1995-1998, czyli w czasie tzw. „wielkiej smuty” na polskiej scenie komiksowej. To między innymi dzięki takim miejscom, takim publikacjom, takim inicjatywom, jak założony przez Waldemara Jeziorskiego Czas Komiksu. Antologia mogli publikować młodzi twórcy, którzy niebawem stać się mieli najważniejszymi autorami (wówczas) młodego pokolenia, jak Krzysztof Gawronkiewicz, Przemysław Truściński, Jerzy Ozga, Jakub Rebelka i wielu innych. Wśród autorów pojawiają się także tak znane nazwiska jak Janusz Christa, Jerzy Szyłak, Wojciech Birek czy związany z „Fantastyką” Maciej Parowski.

czaskomiksu4

Aneks

Carl Barks – słusznie mi wytknięto, że to nazwisko się nie pojawiło. Jeden z najważniejszych, jeśli nie najważniejszy twórca, związany z disneyowską serią o Kaczogrodzie, którego zresztą był „stwórcą”. Wykreował takich bohaterów, jak Sknerus McKwacz, Bracia Be czy Goguś Kwabotyn (boskie imię). Will Eisner, legenda światowego komiksu, człowiek, który był jednym z twórców zmieniających oblicze opowieści obrazkowych, nadając im bardzo poważny rys (graphic novel), nazywał Barksa „Andersenem komiksu”. Jak można wyczytać w bardzo ciekawym artykule w Wikipedii (polecam do kawy), Carl Barks, gdy zmarł w wieku 99 lat (w 2000 roku), pozostawił po sobie 7500 stron komiksów, 190 okładek oraz 396 scenariuszy.  I mnóstwo roześmianych dzieciaków.

Carl_Barks_San_Diego_Comic_Con_1982:: stąd ::

Alison Bechdel – gdy dzisiaj zdałem sobie sprawę, że nie napisałem o tej urodzonej w 1960 roku autorce, pacnąłem się w me wysokie czoło. Co ciekawe, nikt mi tego braku (skandalicznego) nie wytknął. A podobnie jak wspomniany wyżej Stuck Rubber Baby Cruse’a, tak i komiks, świetny komiks Alison Bechdel Fun Home. Tragikomiks rodzinny porusza problem homoseksualizmu, budzenia się tożsamości, a przede wszystkim trudnych relacji z ojcem. Fun Home uznany został (słusznie) za jedną z najważniejszych powieści graficznych, jakie ukazały się na polskim rynku. To także jeden z tych komiksów, które doczekały się wielu omówień i recenzji nie tylko na portalach komiksowych, ale także literackich i poruszających problemy szeroko rozumianej kultury. Co więcej, gdy tytuł ten ukazał się w 2006 roku, niemal z miejsca został uznany za najważniejsze lub jedno z najważniejszych wydarzeń literackich. Mam wrażenie, że jest to także jeden z nielicznych komiksów omawianych na zajęciach ze studentami. Nie mogę się doczekać, kiedy w Polsce ukaże się jej kolejne dzieło, tym razem poświęcone relacjom między Bechdel a matką Are you my mother? A Comic Drama. Myślę, że podobnie jak Fun Home, będzie sporym wydarzeniem.

fun-home-plansza

I znów mi się przypomniało coś na „B”. Ale to może następnym razem…

Alfabet z dymkiem – C (c.d.)

Jak się dało palec, trzeba dać całą rękę. A przynajmniej pół.

W zeszłym tygodniu mieliście okazję przeczytać pierwszą część haseł na literę C. Nazbierało się ich wiele. Prawdę mówiąc, sam się nie spodziewałem, że aż tyle ważnych haseł na trzecią literę alfabetu się znajdzie. Dziś ponownie tylko część.

Zapraszam do lektury (i uzupełnień).

Sylvain Chomet – w Polsce znany jest przede wszystkim miłośnikom świetnych, europejskich animacji. Autor genialnych, wyświetlanych także w Polsce filmów: Trio z Belleville, Starsza pani i gołębie czy Iluzjonista. Również nasi fani komiksów mieli okazję poznać prace ze scenariuszem Chometa – nagrodzonego  Dziadka Leona (pierwszy tom otrzymał nagrodę René Goscinnego w 1996 roku, a w 1998 nagrodę Alph’art na festiwalu w Angoulême dostał drugi tom: Brzydki, biedny i chory). Autorem rysunków w tych komiksach jest Nicolas de Crécy (zob. niżej).

chomet:: stąd ::

Janusz Christa – człowiek, którego chyba nikomu przedstawiać nie trzeba. Jeden z najbardziej znanych i najwybitniejszych twórców polskiego komiksu dla dzieci. Autor Kajka i Kokosza, a także Kajtka i Koka oraz Kursu na Półwysep Jork. Od lat pięćdziesiątych XX w. publikował paski komiksowe w Przygodzie oraz przede wszystkim w Wieczorze Wybrzeża. Urodzony w Wilnie, po wojnie związał swoje życie z Trójmiastem. Zmarł w 2008 roku. Polecam świetny blog poświęcony jego twórczości (z bardzo dokładnymi analizami nawet poszczególnych kadrów (!), śledzeniem inspiracji, wpływów, zwłaszcza z komiksu francuskiego) :: Na plasterki! Christa dla zaawansowanych ::

christa:: stąd ::

CLAMP – kobieca grupa twórczyń mang, z których wiele doczekało się także realizacji anime. Grupa zawiązała się w latach osiemdziesiątych i opublikowała wiele tytułów (ogółem do 2007 roku sprzedanych w nakładzie ponad 100 milionów egzemplarzy). W Polsce dotychczas ukazały się chyba tylko cztery tytuły – trzy nakładem JFP (Chobits, Wish oraz X/1999), a jeden nakładem Waneko (Cardcaptor Sakura). Początkowo CLAMP składał się z jedenastu osób, obecnie jego skład tworzą: Satsuki Igarashi, Nanase Ohkawa, Tsubaki Nekoi oraz Mokona. Ofiacjalna strona grupy nie działa, jest tylko odnośnik do :: twittera :: Zamieściłem ich hasło z trzech powodów – bo to grupa kobieca, a o kobietach póki co pisałem mało, bo piszę mało o mandze (słabo się znam, prawdę mówiąc), bo poraziła mnie ilość sprzedanych na świecie egzemplarzy. Polscy twórcy (i twórczynie) mogliby pozazdrościć.

Clamp_at_Anime_Expo_2006:: „CLAMP na Anime Expo 2006. Od lewej: Satsuki Igarashi, Nanase Ohkawa, Tsubaki Nekoi, Mokona. Zdjęcie zrobione przez John (Phoenix) Brown”; stąd ::

Corto Maltese – przepiękny komiks autorstwa Włocha, Hugona Pratta, w Polsce wydawany przez Wydawnictwo POST. Po raz pierwszy ukazał się w 1967 roku. Imię głównego bohatera, marynarza, awanturnika, poszukiwacza przygód, uznawane jest za eponim od weneckiego Corte Maltese. Seria ma nawet swoją własną stronę. Doczekał się także wersji animowanej. W 1999 roku, gdy światowe (w tym polskie) gazety codzienne i tygodniki miały manię publikowania 100 najlepszych dzieł XX w., francuski Le Mond umieścił Balladę o Słonym Morzu Pratta wśród najważniejszych książek stulecia (zresztą obok Gala Asteriksa Goscinnego i Uderzo z 1959 roku oraz Niebieskiego Lotosa Herge’a z 1936. Nawiasem mówiąc, zabawne, że mamy na liście trzy komiksy, a żadnego spośród polskich czterech noblistów…

Corto Maltese:: stąd ::

Nicolas de Crécy – uznany i nagradzany francuski twórca komiksów. Współautor (razem z Sylvainem Chometem – zob. wyżej) wydanego po polsku Dziadka Leona, a także takich komiksów jak Prosopopus, Salvatore czy też wydany po polsku Pan Owoc.

Cromwell Stone – cudny czarno-biały album Andreasa, jednego z najbardziej tajemniczych, zamkniętych w sobie twórców komiksowych z Francji. Opowiada historię Cromwella Stone’a, ocalałego z katastrofy statku, który stara się rozwikłać tajemnicę śmierci współocalałych towarzyszy. Jeśli ktoś lubi powieść grozy, prozę Lovecrafta i Poego, powinien być usatysfakcjonowany. Nie wiedziałem wczesniej, że Andreas tworzył ten komiks przez 20 lat. To widać. Choć gdybym ja rysował przez dwadzieścia lat, to nawet jeden kadr by mi taki nie wyszedł…

cromwell_stone_1_illus1:: stąd ::

Guido Crepax – zmarły w 2003 roku włoski arcymistrz komiksu erotycznego, najbardziej znany w świecie z wykreowania postaci Valentiny. Liczne komiksy z nią w roli głównej oddają podobno ducha rewolucji seksualnej i psychodelii lat sześćdziesiątych XX w.  W Polsce ukazały się potężne dwa tomy: Justyna. Historia O (oparta na dziełach markiza de Sade’a) oraz Emmanuelle. Bianca. Rysunki są przepiękne. Ale tylko dla dorosłych! (choć dorastające nastolatki na pewno w szafie wyśledzą). W 1999 roku Crepax wydał także adaptację Procesu Kafki, która niestety nie została opublikowana w Polsce. Pełna listę jego dzieł zamieściło :: Museo del fumetto e della comunicazione :: czyli Muzeum Komiksu Fundacji Franco Fossatiego w Mediolanie.

valentina_crepax_unghia:: stąd ::

Robert Crumb – genialny twórca undergroundowego komiksu amerykańskiego. Najbardziej znany z takich publikacji jak Kot Fritz (również sfilmowany) oraz Pan Naturalny (w Polsce oba wydała kultura gniewu) oraz niedawno wydanej kontrowersyjnej wersji Księgi Rodzaju, czyli Genesis (opublikowane u nas przez :: Wydawnictwo Literackie :: ). Crumb jest także zapalonym muzykiem. Ma dwie kapele :: R. Crumb & His Cheap Suit Serenaders :: oraz :: East River String Band :: Jeśli ktoś chce poczuć zew Dzikiego Zachodu, warto posłuchać:)

R Crumb Adventures:: stąd ::

No i znowu muszę przerwać… Ciag dalszy niebawem. A tymczasem:

Aneks

Alph’art – jedna z najważniejszych nagród komiksowych, przyznawana podczas Międzynarodowego Festiwalu Komiksów w Angoulême. Wiele komiksów tam nagrodzonych ukazało się także po polsku (wspomniane prace Chometa i Nicolasa de Crécy’ego, ale także świetny Kurczak ze śliwkami Marjane Satrapi, Strażnicy [Watchmen] Alana Moore’a i Dave’a Gibbonsa, Indiańskie lato Milo Manary czy Torpedo Jordiego Berneta i Enrique Sancheza Abuliego. Warto śledzić, w końcu to nagroda w kraju, w którym komiks jest dobrem narodowym. Przyznawana jest w czterech kategoriach: francuski komiks realistyczny, zagraniczny komiks realistyczny, francuski komiks humorystyczny oraz zagraniczny komiks humorystyczny.

Alfabet z dymkiem – C

Kolejna odsłona alfabetu z dymkiem, czyli hasłowy i alfabetyczny wybór najważniejszych moim zdaniem autorów, tytułów, zjawisk związanych z komiksem polskim i światowym. Ot, taki poradnik, żeby móc błysnąć w towarzystwie, od niechcenia rzucić nazwiskiem podczas rodzinnego zjazdu, zaskoczyć dyrektora/kę i zdobyć fundusze na zakup komiksowych nowości do biblioteki, a może i samemu się czegoś dowiedzieć.

Gdy wybierałem hasła do tego odcinka, zebrało się ich tak wiele, że zdecydowałem się podzielić literkę C na dwie części. Ciąg dalszy za tydzień.

Calvin i Hobbes – komiks o przygodach sześcioletniego Calvina i jego najlepszego przyjaciela, pluszowego tygrysa Hobbesa (ich imiona pochodzą od Jana Kalwina i Thomasa Hobbesa). Hobbes ożywa wyłącznie w wyobraźni Calvina, w której chłopiec spędza zresztą większość czasu. Śmieszy, bawi, smuci. Świetny dla dzieci. Pierwotnie ukazywał się w postaci pasków w gazetach, w Polsce wydawany w formie albumów. Niegdyś ukazywał się także pod „Kelvin i Celsjusz”. Uznawany za arcydzieło komiksu prasowego i często stawiany obok kultowych „Fistaszków”. Twórcą przygód chłopca i pluszowego tygrysa jest Bill Watterson. Paski online (w języku angielskim) można obejrzeć np. :: tutaj ::

calvin-and-hobbes

:: stąd ::

Cat Shit One – manga autorstwa Motofumiego Kobayashiego opowiadająca o dziejach oddziału SOG. Akcja dzieje się w Wietnamie, podczas wojny amerykańsko-wietnamskiej. Kobayashi zastosował ten sam zabieg, z którym spotkaliśmy się w „Maus” Arta Spiegelmana. Bohaterowie przedstawieni są jako zwierzęta (różne narodowości jako inne zwierzę, np. Amerykanie to króliki, Chińczycy – pandy, Wietnamczycy – koty itd.). Świetny dla nastolatków zainteresowanych historią. W przystępny sposób manga ta opowiada o dziejach jednego z najważniejszych konfliktów drugiej połowy XX w., wojny, która odmieniła przecież oblicze USA.

CatShitOne

Mike Carey – jeden z najbardziej znanych brytyjskich twórców komiksowych. Urodzony w 1959 roku Carey jest twórcą wydawanej również w Polsce i nominowanej do Nagrody Eisnera serii Lucyfer. Tworzył także historie w seriach Fantastyczna CzwórkaHellblazer oraz X-Men Legacy. Ciekawostką jest, że zanim zaczął rysować komiksy przez 15 lat pracował jako nauczyciel… Ciekawe, ile w jego późniejszych pracach jest traumy wyniesionej z pracy w szkole…

Mike_Carey

:: stąd ::

Carnage – arcyłotr, superprzeciwnik Spider-Mana. Powstał w wyniku połączenia czerwonego symbiotu (takie coś z kosmosu, w ostatnich filmach o Człowieku Pająku pojawił się czarny symbiot) z seryjnym mordercą, Cletusem Kasadym. Przyznaję, że zarówno Carnage, jak i Venom (ten od czarnego symbiotu) budzą grozę. Przynajmniej we mnie. Jest w nich coś dzikiego, nieokiełznanego, potwornego. A z pewnością wyrazistego.

Carnage-marvel

:: Spider-Man w towarzystwie dżentelmenów – po lewej waść Carnage, po prawej imć Venom; il.  stąd ::

Catwoman – superbohaterka, początkowo przeciwniczka Batmana, z czasem stała się jego sojuszniczką w walce ze złem w Gotham City. Jej postać stworzyli Bob Kane i Bill Finger. Wielokrotnie pojawia się także w filmach o Człowieku Nietoperzu. Za rolę Kobiety Kota Hale Berry otrzymała Złotą Malinę. Podobnie jak Wonder Woman Catwoman poddawana jest analizie w gender studies.

Catwoman_0007:: stąd ::

Giorgio Cavazzano – obecnie jeden z najważniejszych rysowników komiksów o Donaldzie i Myszce Miki. Zdecydowałem się go zamieścić, bo gdy padają nazwy serii Kaczogród, Myszogród, Gigant itd., pierwszym naszym skojarzeniem jest (i słusznie) Walt Disney. Twórca potęgi amerykańskiej animacji nie żyje jednak od ponad czterdziestu lat i dobrze jest znać nazwiska wybitnych osób, które kontynuują jego dzieło. A kimś takim bez wątpienia jest rysownik o włoskich korzeniach.

Cavazzano1:: stąd ::

Centrala – wahałem się, czy zamieszczać informacje o obecnie działających polskich oficynach. Skoro jednak pisze z myslą o bibliotekarzach, to warto, by znali nazwy wydawnictw komiksowych. Pierwsza – Centrala, poznańskie wydawnictwo, działające od kilku lat na rynku. Publikuje przede wszystkim komiksy z Europy Środkowo-Wschodniej. Początkowo oficyna skupiona na tytułach poruszających problemy społeczne i historyczne (Alois Nebel, We Włoszech wszyscy są mężczyznami, Stuck Rubber Baby), obecnie poszerza ofertę o komiksy mocno alternatywne, niszowe (np. komiksy grupy Maszin) oraz komiksy dla dzieci (seria Centralka). Organizator Międzynarodowego Festiwalu Kultury Komiksowej Ligatura. Często współpracuje z Biblioteką Uniwersytecką na niwie wystawienniczej, wydawniczej oraz popularyzatorskiej.

Centrala:: stąd ::

Charlie Brown – kto go nie zna, ręka w górę! Naprawdę nie znacie Charliego Browna?! Jeden z najsłynniejszych bohaterów komiksu prasowego. Stworzone przez Charlesa Schulza „Fistaszki” to klasyka klasyki i absolutny kanon kultury Zachodu. Choć „Fistaszki” kojarzą się najczęściej z psem Snoopym albo ptaszkiem Woodstockiem, to właśnie Charlie Brown jest głównym bohaterem zabawnych, a jednocześnie często gorzkich opowieści. Absolutnie genialny cykl, obecnie wydawny przez Naszą Księgarnię (w przekładzie Michała Rusinka, pierwszego sekretarza Wisławy Szymborskiej). O „Fistaszkach” i Charliem Brownie pisał m.in. Umberto Eco.

charlie_brown-1366x768:: stąd ::

Chip i Dale – ha! Zaskoczeni? Tak, tak. Znani z telewizyjnych kreskówek, Chip i Dale, czyli dwie wiewiórki (a właściwie pręgowce amerykańskie), będące utrapieniem Kaczora Donalda, są także bohaterami komiksów o Kaczo- i Myszogrodzie. Narodziły się w 1943 roku, i zadebiutowały w filmie Private Pluto. Ta data nie jest pomyłką. Gdy w Europie trwał koszmar drugiej wojny, w USA powstawały kreskówki w studiu Disneya. Świetnie o tym (najwięcej o Królewnie Śnieżce) pisze Lidia Ostałowska w Farbach wodnych.

Chip_5_WP:: stąd ::

Henryk Jerzy Chmielewski vel Papcio Chmiel – geniusz polskiego komiksu dla dzieci, twórca najsłynniejszej chyba harcerskiej trójcy w Polsce, czyli Tytusa, Romka i A’Tomka. Tak naprawdę nie wiem, co jeszcze mogę dodać. Może tyle, że skorzystam z okazji i podziękuję Papciowi za śmiech mojego syna, za mój smiech w dzieciństwie, za Wtem!, za Pif-Paf City, za kopalnię zegarków, za slajdolot, wannolot, żelazkolot, za Rozalię, za profesora T’Alenta i jego myszki i za wszystkie tomy, które bawiąc, uczyły. Niech nigdy nie staną sie lekturą w szkole, będąc jednocześnie w każdej bibliotece szkolnej. Papcio Chmiel stworzył wyrazisty element współczesnej kultury popularnej. I za to niech będą mu dzięki.

Henryk_Jerzy_Chmielewski:: stąd ::

Aneks

AQQ – jak mogłem zapomnieć… Słusznie mi to wytknięto w komentarzach – poznańskie AQQ musi być. Najważniejszy periodyk komiksowy lat dziewięćdziesiątych XX w. W założonym i prowadzonym przez Witolda Tkaczyka magazynie publikowali zarówno twórcy ówczesnej sceny komiksowej, jak również publicyści, fani oraz znawcy tematu, którzy pisać nie mieli za bardzo gdzie (przesadzam, wiem, ale jednak…). W epoce transformacji takie inicjatywy podtrzymały polski komiks przy życiu i stworzyły podwaliny pod to, z czym mamy możliwość obcować w pierwszych dwóch dekadach XXI w. Gdyby nie AQQ polska scena komiksowa z pewnością wyglądałaby zupełnie inaczej. Zapewne o wiele gorzej. Obecnie AQQ funkcjonuje już wyłącznie jako magazyn online.

aqq23:: stąd ::

Belgia – kolejne poważne przeoczenie. Belgia komiksem i frytkami stoi. I wcale się tego nie wstydzi. Wydaje na świat coraz to nowych wybitnych twórców, zaś innych, jak nasz Grzegorz Rosiński, przyjmuje pod swój dach. I daje pieniądze na budowę i utrzymanie niezwykłego Centre Belge de la Bande Dessinée. A przypomnę tylko, że Belgia jest dziesięć razy mniejsza od Polski i ma trzy razy mniej mieszkańców. A jednak znalazło się i miejsce i pieniądze na stworzenie Centrum Komiksu, uważanego za dobro narodowe, którym należy się chwalić (i czerpać z niego profity).

Centre_Bande_Dessinee

:: stąd ::

Wilhelm Busch – jeden z najważniejszych ilustratorów, karykaturzystów niemieckich, uznawany za prekursora komiksu. Twórca wielu satyrycznych historii obrazkowych (skomponowanych jak nasz Koziołek Matołek, czyli rysunek a pod nim krótki tekst). Doczekał się zarówno swojego muzeum, jak i nagrody swego imienia. Najsłynniejszymi stworzonymi przez niego postaciami są Max i Moritz.

busch.0300:: stąd ::

C.d.n.

Alfabet z dymkiem – B

Się powiedziało A, trzeba powiedzieć B. Zatem kolejna część alfabetu.

Bande dessinée – Francuzi nie mogą inaczej. Cały świat mówi computer (może oprócz Czechów, ale to przecież Czeczeni). Cały świat mówi comics. A Francuzi nie mogą. Rysowane taśmy. Można i tak. Niech mówią, jak chcą. Byle dalej tak rysowali i tak wydawali. Choćby tylko komiksy na B. Jak Biały Lama, Bouncer, Blueberry albo Blacksad.

Bande Dessinee

Bang! Boom! – onomatopeje, pochodzące z języka angielskiego, które za pośrednictwem komiksów zakorzeniły się już chyba na dobre również w języku polskim. I nic na to nie poradzimy. Choć tak samo lubię Bach! Bum! Bim-bam-bom! Brrrum! Beee!

Boom!

ilustracja :: stąd ::

Tadeusz Baranowski – Mistrz. Jeden z wielkich twórców polskiego komiksu. Jeden z dwóch Polaków, którego komiks (Antresolka profesorka Nerwosolka) znalazł się w książce Paula Gravetta 1001 komiksów, które musisz przeczytać przed śmiercią. Już same tytuły rozczulają. Podróż smokiem Diplodokiem, Skąd się bierze woda sodowa?, Na co dybie w wielorybie czubek nosa eskimosa, To doprawdy kiepska sprawa, kiedy bestia się pojawia. Genialny, oryginalny rysunek i arcycudne poczucie humoru. Poza tym, kto nie chciałby się dowiedzieć Jak ciotka Fru-Bęc uratowała świat od zagłady?

Antresolka

Batman – to chyba oczywiste? Nawet jeśli nie czytacie komiksów, potrafilibyście rozpoznać tę postać. Obok Supermana i Spider-Mana – najbardziej rozpoznawalny superbohater. Przez wielu uważany także za najbardziej złożoną i mroczną postać spośród tych „dobrych”. A jeśli ktoś go nie zna (w co nie wierzę), niech sięgnie po ostatni, 15. numer Zeszytów Komiksowych, albo zajrzy na stronę Batcave.

ZK_Batman

Battle Royale – jedna z najlepszych, kontrowersyjnych zresztą, mang, powstała na podstawie powieści Kōshuna Takamiego. Mocne. I nie dla dzieci.

battle_royale_manga

Berlin – z jakiegoś powodu umiłowane przez twórców komiksów miasto. Swoje albumy poświęcili mu Marvano oraz Jason Lutes. Nie dziwię się, bo to miasto piękne, intrygujące i o ciekawej, burzliwej historii. A te powieści graficzne warto znać. Ba! Trzeba znać!

lutes_berlin24

Wojciech Birek – krytyk, tłumacz i twórca komiksowy, a także wykładowca akademicki. Jedna z osób, bez których polski komiks z pewnością nie byłby w tym miejscu, w jakim jest w tej chwili. Warto znać to nazwisko, bo wiele mu polscy miłośnicy opowieści obrazkowych zawdzięczają.

birek01

zdjęcie :: stąd ::

Bosonogi Gen (Hiroshima 1945) – arcydzieło, które w latach sześćdziesiątych XX w. stworzył Nakazawa Keiji. Epicka (i poniekąd autobiograficzna) historia chłopca, który przeżył piekło Hiroszimy. Absolutnie nie dla dzieci. Lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce myśleć, kto nie chce zapomnieć, kto chce poznać to potworne wydarzenie z punktu widzenia dziecka, którego część rodziny zginęła w wyniku wybuchu bomby atomowej.

hiroszima-1945-bosonogi-gen-10

Bohdan Butenko – kto go nie zna, ten trąba. Znów Mistrz. Znów Arcymistrz. Twórca genialnych, prostych, momentalnie rozpoznawalnych ilustracji i komiksów (dla przedszkolaków – Gapiszon, dla nieco starszych – Kwapiszon). Chciałem kiedyś zbierać wszystkie książki z jego ilustracjami. Zresztą, dalej chcę.

butenko

zdjęcie :: stąd ::

Aneks do literki A

Ależ wodzu, co wódz? – jeden z kultowych cytatów z komiksów Tadeusza Baranowskiego. Chcecie wiedzieć, z którego? Powodzenia! 🙂

alezwodzujs3

A’Tomek – nie mówcie, że nie wiecie… Nie? To ja przepraszam…

Tytus1-1

:: stąd ::

Alfabet z dymkiem :: A

Może się zdarzyć, że któregoś dnia Waszą bibliotekę odwiedzi komiksowy geek. Musicie być czujni, bo usłyszeć możecie różne słowa, terminy, które może jeszcze nic Wam nie mówią, albo dotąd nie kojarzyły się z komiksami. Ten alfabet z dymkiem to taki mały poradnik, jakich zaklęć, nazwisk i tytułów możecie się spodziewać z ust rozgorączkowanego miłośnika historii obrazkowych.

Scott Adams – hmm… Taaak, coś mi mówi to nazwisko… Zaraz, zaraz, czy Maciej Rynarzewski w notce o sobie nie powołał się przypadkiem na pewnego bohatera, którego poznał, pracując w korporacji? Oczywiście. Scott Adams to twórca genialnych, prostych i boleśnie prawdziwych, choć jednocześnie okropnie śmiesznych, pasków prasowych o Dilbercie.

Dilbert by Scott Adams

Robert Adler – jedyny znany mi polski rysownik i ilustrator, którego nazwisko zaczyna się na literę A. Najbardziej znany z serii 48 stron.

Adler

Akira – jeden z najsłynniejszych japońskich tytułów (zarówno manga, jak i anime). Stworzona przez Katsuhiro Ōtomo apokaliptyczna historia dzieje się w NeoTokio, mieście zbudowanym na gruzach stolicy Japonii, zniszczonej podczas III wojny światowej. Gangi motocyklistów, apokalipsa, dziwny chłopiec o twarzy starca. A w tym wszystkim Tetsuo, Kaneda i właśnie tajemniczy Akira. Chcesz wiedzieć więcej? Przeczytaj. Wszystkie tomy ukazały się w Polsce.

akira

Angoulême – miasto we Francji, w którym od 1974 roku odbywa się najważniejszy europejski festiwal komiksowy – Festival International de la Bande Dessinée d’Angoulême. Nie wiedzieć o festiwalu w Angoulême, to jak nie znać Targów Książki we Frankfurcie, albo Targów Książki Dziecięcej w Bolonii. Bibliotekarzom nie wypada. Wypada za to wiedzieć, co Francuzi nagradzają. Jakby nie było, mają długą i wielką komiksową tradycję.

angouleme01

Antybohater – bohater, który jest niby dobry, ale nie do końca w taki sposób, jakiego byśmy się po bohaterze, herosie spodziewali. Najbardziej znanymi antybohaterami z komiksów superbohaterskich są Wolverine i Punisher. Ale także nasze rodzime komiksy doczekały się znanych antybohaterów – Wilq oraz Jeż Jerzy są doskonale znani. I choć lubiani, trudno im przypisać cechy typowego bohatera, jak szlachetność, poświęcenie, bezinteresowność. Mówiąc krótko, choć sprzyjamy antybohaterom, nie chcielibyśmy, by zostali nianiami naszych pociech. Zostawilibyście oseska z Garfieldem?… Albo z Jerzym?

jez_jerzy

Asteriks – najsłynniejszy Gal wszech czasów, choć Wercyngetoryks pewnie przewraca się w grobie, gdy to czyta. O serii pisaliśmy już kiedyś :: tutaj :: Zresztą, kto nie zna tej sympatycznej trójki?

asteriks

Azyl Arkham – jedno z najbardziej znanych miejsc związanych ze światem (geek zamiast „świat” powie „uniwersum”) Batmana. Szpital psychiatryczny, będący jednocześnie więzieniem, w którym przetrzymywani są najgorsi przestępcy (gdy już dorwie ich Ludź-Nietoperz), m.in. Two-Face, Killer Croc, Pingwin. I oczywiście arcyprzestępca i arcywróg Batmana – Joker.  Doskonałe miejsce dla czytelników spóźniających się z oddaniem książki.

Batman-Arkham-City_gra

Arkham stanowiło źródło inspiracji również dla twórców gier. Ilustracja :: stąd ::