satyra

Fantastyczna Jesień (i Edward Lutczyn) w skierniewickiej bibliotece

Miejska Biblioteka Publiczna w Skierniewicach zaprasza w ramach projektu „Fantastyczna jesień” na otwarcie wystaw: „Fantastyka w komiksie. Komiks w fantastyce” Wojciecha Łowickiego i „Funky Koval” Bogusława Polcha. Odbędzie się również spotkanie z artystą Edwardem Lutczynem, klasykiem polskiego komiksu – Edward Lutczyn na żywo, czyli Edek w krainie kredek.

Zapraszamy 4 września o godz. 18.30 do siedziby MBP przy ul. Mszczonowskiej 43 a.

Edward Lutczyn (ur. 1947 r.)  – ilustrator, satyryk, projektant, autor komiksów. Współpracuje z wieloma pismami w kraju i za granicą. Ma w dorobku ponad 60 wystaw indywidualnych.
Jest autorem plakatów teatralnych, filmowych, reklamowych, słynnych znaków graficznych (m.in. logo zespołu Perfect), okładek płyt. Długą listę jego prac otwierają projekty znaczków pocztowych, a kończą czołówki programów telewizyjnych. 

Wojciech Łowicki (ur. 1972 r.) –  absolwent  muzealnictwa na UMK w Toruniu. Znawca i popularyzator komiksu. Kurator sztuki. W 1997 r. współorganizator pionierskiej wystawy dotyczącej historii komiksu polskiego („Komiks polski 1957 – 1991”). Współpracuje z wieloma muzeami i galeriami w kraju. Pomysłodawca i współorganizator pierwszego toruńskiego festiwalu komiksu DwuTakt.

Bogusław Polch (ur. 1941 r.)  –  klasyk polskiego komiksu. Jeden z najlepszych jego twórców. Pierwszy komiks,  Złoty Mauritius, historię o przygodach kapitana Żbika,
rozwiązującego zagadkę związaną z najdroższym znaczkiem pocztowym świata, wydał  w 1970 r. W latach 1982–1990 stworzył popularną serię „Bogowie z kosmosu”, ze scenariuszem Alfreda Mostowicza i Alfreda Górnego, inspirowaną teoriami Ericha von
Dänikena. W 1982 r. miał premierę rysowany przez Polcha Funky Koval  do scenariusza Macieja Parowskiego i Jacka Rodka.  W latach 90. ukazała się seria ilustrowanych przez
Polcha komiksów  Wiedźmin  na podstawie scenariusza M. Parowskiego i Andrzeja Sapkowskiego.

Patronat nad projektem „Fantastyczna jesień”,  dofinansowanym  ze środków Łódzkiego Domu Kultury Instytucji Kultury Samorządu Województwa Łódzkiego, objął Prezydent Miasta Skierniewice Leszek Trębski. Patronat medialny przyjęli : Dziennik Łódzki, ITS, Głos Skierniewic i Okolicy, Radio RSC, portale internetowe:  skierniewice.naszemiasto.pl i skierniewickie.pl oraz TV Skierniewice.

Informacja za stroną MBP w Skierniewicach.

Reklamy

Dzieje się w bibliotekach (i nie tylko). W polskich (i nie tylko).

Na początek dwie wiadomości, które dotarły do mnie dzięki Maciejowi Gierszewskiemu:

Jutro, 16.01.2014 w Warszawie o godz. 18.00 w Żydowskim Instytucie Historycznym odbędzie się spotkanie z twórcą komiksu „Nie pojedziemy zobaczyć Auschwitz”, którego autorem jest Jérémie Dres. O komiksie można przeczytać m.in. na Kopcu Kreta.

zaproszenie_MFstudio

***

Łotewska Biblioteka Narodowa jest współorganizatorem pierwszej edycji Picture Book Quadrenniale:

unnamedFirst Picture Book Quadrennial in Riga. Also Polish artists can participate!

Picture Book Quadrennial is a competition /exhibition that is held every four years in Riga. The first Picture Book Quadrennial is part of Riga- European Capital of Culture program. It will take place from April 2nd till May 2nd, 2014 in the National Library of Latvia in Riga, Latvia and it is organized by the National Library of Latvia in cooperation with The International Board of Books for Young People (IBBY).
Application form, labels and statute of the Picture Book Quadrennial – you can find in attachments  below.

http://www.lasamkoks.lv/eng/all_news/175-picture-story-2014

Picture Book Quadriennale – konkurs/ wystawa kierowany do artystów z krajów nadbałtyckich – odbywać się będzie co cztery lata w Rydze. Pierwsze Picture Book Quadriennale jest częścią programu Ryga Europejska Stolica Kultury i trwać będzie od 2 kwietnia do 2 maja 2014 w łotewskiej Bibliotece Narodowej w Rydze, która wraz z łotewską sekcją IBBY są współorganizatorami Quadriennale.
Termin składania prac mija 13 lutego!
Formularz wniosku i więcej na temat konkursu :: tutaj ::
***
W najbliższy piątek w Małopolskim Studio Komiksu kolejne spotkanie. Tym razem uczestnicy dyskutować będą o komiksie czeskim. A że komiksowe tradycje i produkcje naszych południowych sąsiadów są naprawdę interesujące, żałuję, że Kraków tak daleko!
„Autor wystąpienia porywa się na niemożliwe, czyli zaprezentowanie w regulaminowym czasie spotkania bogatej tradycji czeskiego komiksu. Będzie więc trochę o historii, co nieco o współczesności, niewątpliwie zahaczymy też o fotografię i film, czeskie oczywiście. No i spróbujemy wysondować, czego o czeskim komiksie może się dowiedzieć nieznający czeszczyzny polski czytelnik.Prowadzenie: Maciej GilSpotkanie odbędzie się na trzecim piętrze Artetki – agendy Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie, mieszczącej się w budynku Małopolskiego Ogrodu Sztuki. Arteteka jest domeną sztuk wizualnych, gdzie znajduje się liczący ponad 2.000 pozycji zbiór komiksów, a w przyszłości prezentowane będą również: ilustracje książkowe i prasowe, plakaty, street art, fotografie, filmy animowane oraz gry video.UWAGA: Wejście do Arteteki od ul. Szujskiego!”

MSK_66
Strona wydarzenia na :: fb ::
***
Suwalski Ośrodek Kultury, Wojciech Łowicki oraz Edward Lutczyn zapraszają na wernisaż wystawy ‚Edward Lutczyn: stare i …nowe” (oraz spotkanie z Edwardem Lutczynem) 17 stycznia o godzinie 17.00 w Galerii Chłodna 20 w Suwałkach przy ul. T. Noniewicza 71. Ekspozycja czynna do końca lutego.

Ze wstępu katalogu wystawy:

Konia z rzędem temu, kto do tej pory nie miał w ręku książki z jakimś „lutczynowskim” rysunkiem. Edward Lutczyn – bo o jego twórczości tu mowa – to bohater naszej wystawy. Jest niewątpliwie jednym z najlepszych, najoryginalniejszych, a już na pewno najbardziej rozpoznawalnym twórcą ilustracji książkowej w Polsce.

Już kilka pokoleń czytelników bawi i zaskakuje pomysłowością w ciągu wielu lat wspaniałej kariery rysownika. To, że dzieje się tak do dziś, udowodni również nasza wystawa. Na retrospekcji ujrzymy wiele jego twórczych twarzy: Lutczyn – przyjaciel dzieci, Lutczyn – satyryk, nie omijający żadnych tematów. Ale także Lutczyn jako projektant czy plakacista. Wystawa ma za zadanie zaprezentować go jako wszechstronnego artystę, wspaniałego erudytę o niesamowitym warsztacie graficznym. Do obejrzenia duża ilość oryginałów, z których część pokazana zostanie po raz pierwszy publicznie. Prace od czasów dzieciństwa (!) do premierowych.

Nie będzie przesadą jak określę Edwarda Lutczyna tytanem pracy. Tworzy w zaciszu piwnicznej pracowni na warszawskiej Saskiej Kępie. Tej samej nadwiślańskiej klimatycznej Saskiej Kępie, o której śpiewała Maryla Rodowicz i gdzie toczyła się akcja książki Adama Bahdaja „Stawiam na Tolka Banana”. Pracuje co najmniej dziesięć godzin dziennie. Zdarzało się, że spędzał nad kartką kilka dni i nocy zanim był zadowolony z pomysłu, a potem kolejne dni (i noce) pracy nad wykańczaniem dzieła…

Dokładny, właściwie precyzyjny (nigdy nie zdarzyło mu się, aby rysując źle wymierzył i zabrakło miejsca na papierze, i obojętne jest mu, z którego miejsca zaczyna rysować: czy od nosa, czy od butów…), ale i wszechobecny artystycznie. Działa na różnorodnych, czasem zaskakujących polach. Pełni również zaszczytną funkcję Doradcy Rzecznika Praw Dziecka. Jest autorem projektów plakatów teatralnych, filmowych, reklamowych, znaków graficznych, okładek płyt, komiksów, rysunków satyrycznych, ilustracji… Właściwie lista jest bardzo długa – reasumując – od znaczków pocztowych do czołówek programów telewizyjnych. Ma w dorobku ponad 60 wystaw indywidualnych. Brał udział w 120 zbiorowych. Imponująca jest liczba nagród i wyróżnień. Przytoczę kilka z nich: Złote, Srebrne i Brązowe Szpilki, Najpopularniejszy Rysownik w ankiecie Szpilek, najlepszy plakat miesiąca (październik 1978), Nagroda Ministra Kultury i Sztuki za najlepszą książkę (1985), wyróżnienie honorowe dyrektora Muzeum Karykatury w konkursie „Posterunek Satyry”, nagroda Biblioteki Raczyńskich za najlepsze ilustracje do książki dla dzieci (2004).

Czytając powyższe można odnieść wrażenie, że to artysta idealny. Czyżby był pozbawiony jakichkolwiek wad? Proponuję na to pytanie odpowiedzieć sobie samemu. Wystarczy tylko spełnić jedno zadanie. Mianowicie obejrzeć wystawę, gdzie o Lutczynie wszystko…, no może prawie wszystko… Zostawimy jakieś tajemnice. Kto wie, może artysta sam o nich opowie i chociaż część z nich odsłoni podczas autorskiego spotkania, na które już dziś, w imieniu Galerii Chłodna 20 i swoim, serdecznie zapraszam. W dniu wernisażu nasz bohater będzie do Państwa dyspozycji. Proszę szykować pytania. Na każdy temat.

Wojciech Łowicki (kurator wystawy), autor cyklu „Cztery pory roku z satyrą i komiksem” oraz strony komiksisatyra.pl

[Na podstawie informacji przesłanych przez Wojciecha Łowickiego].

***

A już dzisiaj zapraszam na godz. 18.00 do Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu na kolejną edycję Poznańskiej Dyskusyjnej Akademii Komiksu! Przypominam, że mówić będziemy o kultowym komiksie WILQ braci Minkiewiczów w kontekście badań nad prosumpcjonizmem w popkulturze.

Dzieje się! Przyszły tydzień w Bibliotece Uniwersyteckiej

Zaczął się nowy rok akademicki i dzieje się, dzieje się, dzieje się.

Już w poniedziałek, 14 października, o godzinie 12.00 w holu głównym Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu przy ulicy Ratajczaka 38/40 odbędzie się wernisaż wystawy Derwich À propos.

Dla tych, którzy nie wychowywali się w Poznaniu i Wielkopolsce, Henryk Derwich był jedną z najbardziej rozpoznawalnych medialnych postaci okresu PRL-u. Tak jak wszyscy czytający „Świat Młodych” rozpoczynali jego lekturę od ostatniej strony z komiksami, tak wielu czytających „Express Poznański” najpierw zerkało, co też obśmiał Derwich w swych satyrycznych i uwielbianych przez wszystkich poznaniaków rysunkach.

Warto przypomnieć, iż spuścizna po poznańskim artyście znajduje się w Bibliotece Uniwersyteckiej w Poznaniu.

„Henryk Derwich urodził się 23.10.1921 r. w Sulminie koło Kartuz, zmarł 13.10.1983 r. w Poznaniu. Był rysownikiem i karykaturzystą. Debiutował 16 marca 1946 r. w „The Go Devil Weekly Pictorial”, ukazującej się w amerykańskiej strefie okupacyjnej Niemiec. Do Ingolstadt w Bawarii trafił na roboty przymusowe, jako, żołnierz Września 1939 r. W Polsce zadebiutował na początku 1947 r. w „Expresie Wieczornym”. Jednak całe swoje życie związany był z Wielkopolską, Poznaniem i poznańską prasą. Podczas studiów w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu, które ukończył ze specjalnością architekt wnętrz w 1954 r., podjął współpracę najpierw z „Głosem Wielkopolskim”, a później z „Expresem Poznańskim”. Właśnie z „Expresem” związany był najdłużej, bo ponad 30 lat. Współtworzył tygodnik satyryczny „Kaktus” oraz współpracował od momentu powstania z Telewizją Poznań. Współtworzył m.in. programy: „Niedzielna Biesiada” i „Co to jest?”. Rysował także dla wielu czasopism w kraju np. dla „Dziennika Zachodniego” i za granicą np. dla „Brnensky Vecernik”. Występował na estradach w Polsce, Niemczech i Związku Radzieckim”, a przez wiele lat także podczas rejsów statkiem „Stefan Batory”. Okazjonalnie parał się także ilustratorstwem, scenografią i wielkoformatową grafiką reklamową. Żonaty ze Stefanią Danielą Cholewczyńską-Derwich, artystą-plastykiem, miał jedną córkę Małgorzatę, dziennikarkę.”

Wystawa połączona będzie z promocją książki wydanej właśnie przez Media Rodzina – Derwich À propos PRL-u.

Można śledzić stronę wydarzenia na fb.

Derwich_A_propos_PRLu

***

A już w środę, 16 października, o godzinie 18.00 zapraszamy na reaktywowaną Poznańską Dyskusyjną Akademię Komiksu. Dla tych, którzy nie wiedzą, nie znają – PDAK to spotkania, na których badacze róznych dyscyplin poddają komiks oglądowi z różnych perspektyw. To spotkania, na których można się przekonać, jak wiele róznych możliwości interpretacji dają opowieści obrazkowe, komiksy, powieści graficzne. To spotkania, na których najpierw słuchamy ok. 45 minutowego wykładu, a potem, przez następne 45 minut, pytamy, dyskutujemy, drążymy, nie zgadzamy się lub zgadzamy. Spotkania są otwarte i każdy, kto jest zainteresowany kulturą wizualną, komiksem, badaniami nad powieściami graficznymi, może przyjść, posłuchać, podyskutować.

W najbliższą środę wykład „Kochać zbyt mocno” – komiks jako narzędzie edukacji i emancypacji wygłosi dr Iwona Chmura-Rutkowska. Temat powinien być szczególnie bliski wszystkim zainteresowanym gender studies, przemocą w rodzinie, pamiętnikarstwem, dziennikami, zapisem traumy. Mocny temat i niezwykły komiks.

akademia(2)-1

Dr Iwona Chmura-Rutkowska – absolwentka pedagogiki i socjologii Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Pracuje na stanowisku adiunkta w Zakładzie Socjologii Edukacji na Wydziale Studiów Edukacyjnych UAM. Członkini Rady Naukowej Interdyscyplinarnego Centrum Badań Płci Kulturowej i Tożsamości UAM oraz wykładowczyni Gender Studies na UAM. Jej zainteresowania naukowe oraz praca badawcza koncentrują się wokół problemu psychologicznych i społecznych mechanizmów treningu socjalizacyjnego oraz (jawnych i ukrytych) praktyk edukacyjnych reprodukujących androcentryzm i stereotypy związane z płcią.

Nie wiesz, co ze sobą zrobić w przyszłym tygodniu? Już wiesz.

Prasowy komiks polityczny, czyli Chan Lowe na Alpen-Adria-Universität

Miałem dziś przyjemność uczestniczyć w gościnnym wykładzie Chana Lowe’a, rysownika, satyryka, człowieka, którego w USA określa się mianem editorial cartoonist.

Wykład był zatytułowany: Behind The Lines: An Editorial Cartoonist’s Take on America’s Political War With Itself.

Chan Lowe od 28 lat rysuje dla Sun Sentinel, gazety ukazującej się w Południowej Florydzie. Studiował historię sztuki, pracował także przez rok na Uniwersytecie Stanforda.

Lowe był wielokrotnie nagradzany. Otrzymał m.in. Green Eyeshade Award oraz National Press Foundation Berryman Award, a w 1990 roku był finalistą Nagrody Pulitzera. W październiku 2011 umieszczono go w Oklahoma Cartoonists Hall of Fame.

Gościnny wykład został zorganizowany przez Instytut Anglistyki i Amerykanistyki na uniwersytecie w Klagenfurcie, a także Ambasadę USA w Austrii oraz Towarzystwo Austriacko-Amerykańskie w Karyntii. Spotkanie bardzo ciekawie prowadziła Simone Puff.

Kreska Lowe’a kojarzy się karykaturami. Jego twórczość, jak zazwyczaj bywa w prasowych komiksach, jest doraźna, na bieżąco komentuje aktualne wydarzenia. Dlaczego zatem w ogóle piszę o tym wykładzie?

Po pierwsze, Chan Lowe ma korzenie polskie, jego ojciec urodził się w Tarnopolu (obecna Ukraina). Warto wiedzieć, że nagradzany i uznany twórca zza oceanu po mieczu wywodzi się z Polski.

Po drugie, poszedłem na to spotkanie głównie z ciekawości, jaka będzie frekwencja. Uniwersytet w Klagenfurcie to niewielki ośrodek, miasto liczy ok. 96 tysięcy mieszkańców, a cała uczelnia przypomina jeden z większych wydziałów UAM na Morasku w Poznaniu. Obawiałem się trochę (mając w pamięci polskie doświadczenia), że sala będzie pustawa. Tymczasem zostałem bardzo mile zaskoczony.

Na spotkanie przyszło kilkadziesiąt osób, w więkoszości studentów, ale było też kilkanaście starszych osób. Wykład miał miejsce o godzinie 18.00.

[prowadząca spotkanie, szalenie sympatyczna Simone Puff]

Chan Lowe prezentował swoje rysunki związane z tegorocznymi wyborami w USA i każdy z nich opatrywał bardzo długim komentarzem.

Po około godzinnej prezentacji znalazł się czas na szereg pytań od publiczności. Pytań było bardzo dużo, tak dużo, że w pewnym momencie gość sam powiedział, że nie ma już siły więcej odpowiadać.

Po trzecie zatem, zaskoczyła mnie aktywność słuchaczy, zarówno studentów, jak i starszych osób. Tego czasem na spotkaniach w Polsce mi brakuje.

Po czwarte, byłem zaskoczony, że w sumie niewielki ośrodek naukowy w Austrii potrafi ściagnąć na wykład amerykańskiego rysownika komiksów politycznych z prasy codziennej. Chan Lowe, jak sam powiedział, czasem uczy studentów i było to widać w swobodzie jego wypowiedzi, konstrukcji wystąpienia, umiejętnością zaciekawienia słuchaczy. Dla mnie było ciekawe, że prezentacja odbyła się w ramach działań Instytutu Anglistyki i Amerykanistyki. Czyli zarówno wykładowcy, jak i studenci byli zainteresowani zaproszeniem rysownika.

Po piąte wreszcie, chciałbym, by i nasi twórcy pokroju Marka Raczkowskiego czy Andrzeja Mleczki byli zapraszani na gościnne wykłady na uniwersytetach, a w promocję ich twórczości poza granicami kraju zaangażowały się ambasady i różnego rodzaju towarzystwa polonijne. Choć to ostatnie może tylko by im zaszkodziło…

:: Tutaj :: można śledzić blog Chana Lowe’a w Sun Sentinel.

:: Tutaj :: także można codziennie śledzić jego prace.