Seamus Heaney też czytał komiksy

Znów z doskoku. Tak, tak, nie tylko Uberto Eco, ale i Heaney. I pewien jestem, że i wielu, wielu innych równie zacnych. Z dedykacją dla Pawła Huellego za pewno zdanie z jego wywiadu dla Polityki, którego udzielił swego czasu.

Kopiec Kreta

Oczywiście, zawsze na podorędziu były pisma religijne, (…). Bardziej atrakcyjny był Kot Korky we wspaniałym technikolorze i Wielgachne Ja-jo w „Dandy” i w „Beano”. Na pierwszych stronicach tych komiksów, jak po otwarciu magicznego okna, natrafiało się na takich bohaterów jak Dan Desperat, Lord Zadarty Nos, Horace Głodomór, Wścibska Kaśka, Juliusz Cyzer i Jimmy za swoją Czarodziejska Przepaską, którzy zapewne pierwsi dali mi przedsmak uciech płynących z czytania powieści. Komiksy kursowały w szkole z rąk do rąk, zazwyczaj mocno podniszczone, ale od czasu do czasu matka przywoziła z Castledawson komiks nowy, bez jednego zagięcia, a jego kilka podstawowych barw krzykliwie zapowiadało emocje, jakich miał dostarczyć. LI'L ABNERSporadycznie też, z niedaleko położonej amerykańskiej bazy lotniczej – cały kolorowy, od początku do końca – pojawiał się jakiś komiks amerykański, z Li’l Abnerem, Ferdinandem i z Blondie, którzy mówili językiem, jakiego nie znał nawet Pat McGuckin. Champion
Nowe komiksy kupowało się w domu niechętnie, nie dla…

View original post 173 słowa więcej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s