Miesiąc: Marzec 2013

Rekomendacje :: „Usagi Yojimbo” Stana Sakai

Wszystko zaczęło się od pewnego letniego popołudnia na początku mojej przygody z Kolekcją Komiksów w bibliotece. Nie sięgnąłbym pewnie po ten tytuł, gdyby nie zaskakująco dobre recenzje, na które co rusz natykałem się w sieci. Gdy zatem pierwsze tomy zaczęły trafiać na biurko, z ciekawości sięgnąłem po jeden z nich. Pierwszym odruchem było – ale o co chodzi? Czarno-białe rysunki, z pozoru dość niedbałe, czaszki w dymkach, gdy ktoś ginie, a w ogóle to nie ludzie tylko jakieś dziwne antropomorficzne postaci z głowami zwierząt. Nie poddałem się jednak i przeczytałem pierwsze opowiadanie. Potem drugie. A potem w te pędy pobiegłem do sklepu. Tego lata odwiedziłem ten sklep jeszcze kilkakrotnie, aż skompletowałem całość serii.

Bo zakochałem się w króliku. Króliku samuraju.

Stan Sakai (scenariusz i rysunki), seria Usagi Yojimbo. Wydawca: Egmont. Cena: w zależności od tomu między 19,90-35 PLN.

benefit auction for the Cartoon Art Museum in San Francisco

Brzmi niepoważnie? A jednak. Seria o Usagim Yojimbo, której autorem jest amerykański twórca o japońskich korzeniach, Stan Sakai, to jedna z najbardziej niezwykłych opowieści, które są skierowane do czytelnika właściwie w każdym wieku.

Usagi02

W olbrzymim skrócie można powiedzieć, że opowiada ona o przygodach ronina (czyli samuraja bez pana), Usagiego Miyamoto. Jego imię po japońsku oznacza właśnie królika, natomiast nazwisko Sakai zapożyczył od najbardziej chyba znanego samuraja – :: Miyamoto Musashiego :: Drugi człon tytułu – yojimbo – oznacza strażnika przybocznego, którego można wynająć do różnych (w komiksie zazwyczaj niebezpiecznych) zadań.

usagi04

:: stąd ::

Wciąż nie jesteście przekonani?

Powiem zatem tyle. Z pozoru niedbała kreska, gdy się uważnie przyjrzymy, kryje mnóstwo szczegółów, których tropienie samo w sobie jest przyjemnością. Sakai bawi się kadrami, planami, nie pozwala, by czytelnik się nudził. W dodatku przedmioty codziennego użytku, broń, ubiory, budynki – wszystko odpowiada podobno (wierzę tym, co tak piszą) rzeczywistości siedemnastowiecznej Japonii. Gdy w pewnym momencie następuje retrospekcja i przenosimy się do dwunastowiecznego Kraju Kwitnącej Wiśni, widać to również właśnie w tych nieistotnych z pozoru szczegółach. Przyznaję, że drażnią mnie trochę (wciąż) te czaszki w dymkach, gdy ktoś ginie. Nie odbiera mi to jednak przyjemności czytania tej historii.

usagi_kadr

:: stąd ::

Rysunki bowiem to tylko jedna strona tej opowieści (a właściwie – tych opowieści). Sakai stworzył niezwykle złożony świat zaludniony przez pełnokrwiste postaci drugo- i trzecioplanowe, które czasem wysuwają się na plan pierwszy.

Siłą tego komiksu jest jego uniwersalność. Sakai nieśpiesznie snuje opowieść o drodze samotnego wojownika, ale jest to również historia przyjaźni, miłości, okrucieństwa, wojen, zła, honoru, poświęcenia, głupoty i mądrości. Ogromną zaletą niemal wszystkich tomów jest to, że właściwie prawie od każdego można zacząć lekturę i dopiero później odkrywać różne powiązania i nawiązania. Z jednej strony zatem, większość opowiadań można czytać oddzielnie, z drugiej zaś, gdy już damy się wciągnąć w historię Usagiego, z jeszcze większą przyjemnością śledzić będziemy zarówno jego losy, jak i dzieje różnych postaci, które co rusz pojawiają się na jego ścieżce. Niektóre wiążą swój los z losem głównego bohatera, inne zaś pojawiają się na chwilę, by znów się pojawić po kilku tomach, jeszcze inne jak szybko się pojawiły, tak szybko też znikają.

Usagi-Yojimbo-AnniversaryPoster

:: stąd ::

Ogromną zaletą tej serii jest także jej walor edukacyjny. Sakai w bardzo prosty sposób oswaja młodych czytelników z japońską historią, kulturą, mitologią, a nawet językiem. Wiele opowiadań zostało zainspirowanych japońską mitologią i demonologią (do dziś pamiętam swoje zdumienie, gdy dowiedziałem się, że w ich opowieściach ludowych naprawdę występuje duch w kształcie parasolki).

Dla dorosłego czytelnika jest to dość łatwa i przyjemna lektura. Największą frajdę daje śledzenie nawiązań do tego, co o Japonii wiedzieliśmy do te pory i wyłapywanie nowych informacji. Oprócz przyjemności śledzenia przygód Usagiego, oczywiście. W każdym razie – dla dorosłych to raczej lektura na letnie, wolne dni.

Natomiast dla dzieci i młodzieży „Usagi Yojmibo” to nie tylko przygodowa opowieść o losach samotnego ronina. Lektura tego komiksu pozwala uczyć się wielowątkowego czytania, odkrywania coraz to nowych płaszczyzn rozumienia jego przygód. Część z nich to typowe krótkie opowiastki o walce z dziwnymi stworzeniami, duchami, postaciami z japońskiej mitologii. Wiele innych jednak to przypowieści o honorze, poświęceniu, odpowiedzialności, konsekwencjach.

Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że lektura opowieści o króliku samuraju może się stać zaczynem fascynacji dziecka kulturą Japonii. Wiem, co mówię, bo mój syn zaczytuje się nim odkąd skończył cztery lata. Najpierw czytaliśmy go razem (to właśnie wtedy zdałem sobie sprawę, jak trudne i męczące bywa głośne czytanie komiksu). Zaczęliśmy od wyjątkowego tomu – Usagi w kosmosie. Jest to jedyny tom, który nie dzieje się w siedemnastowiecznej Japonii, a w przyszłości, gdzieś w kosmosie.

Do dziś nie jestem przekonany, czy nie sięgnęliśmy po ten komiks zbyt wcześnie. Zabrałem go na wakacje i zostałem zmuszony do jego czytania, gdy mój syn go „odkrył” w plecaku. Minęły ponad cztery lata, a seria o Usagim wciąż pozostaje jedną z jego czytelniczych miłości. Co więcej, jestem absolutnie przekonany, że to właśnie postać i przygody królika samuraja zaciekawiły mojego syna takimi książkami jak :: Tatsu Taro. Syn smoka :: Miyoko Matsutani czy :: Baśnie japońskie. Bezpowrotna góra :: wydane w pięknej, baśniowej serii przez Media Rodzina. To dzięki Usagiemu ślęczał nad google maps i zwykłymi atlasami, oglądając Japonię, przeglądał albumy ze zdjęciami z Kraju Kwitnącej Wiśni i zainteresował się kendo.

Nie potrafię powiedzieć, ile lat powinno mieć dziecko, by po raz pierwszy Usagiego mu podsunąć. Niektóre opowieści są proste i zabawne. Inne dość skomplikowane, czasem okrutne (tak, dobrzy bohaterowie również czasem giną). Spokojnie można je dawać dzieciom od drugiej klasy podstawówki, w przypadku młodszych – rodzice sami wiedzą najlepiej, na jakim etapie czytelnictwa jest ich dziecko.

Warto dodać, że Usagi pojawił się gościnnie w serialu o Wojowniczych Żółwiach Ninja, a Żółwie wystąpiły w jednym z opowiadań o Usagim. Dzieciaki to lubią, choć dla mnie to jedno ze słabszych opowiadań. Odświętnie, w żartobliwych historiach, pojawiają się też postacie z japońskiej popkultury, jak Godzilla.

UsagiVsRaphael

Do moich najbardziej ulubionych należą historie, w których pojawia się przyjaciel Usagiego, Gen, inny łowca nagród – Bezdomny Pies, Tomoe, Inzuma, inspektor Ishida, Zato Ino, Nakamura Koji, mistrz Usagiego – Katsuichi, Kozioł, Kitsune, a przede wszystkim – syn Usagiego, Jotaro (tu niestety spoiler…). Bardzo podoba mi się także zło ukazane w tej serii, zło, które przybiera różne formy – przez to najzwyklejsze, najgłupsze, chciwe zło uosabiane przez zbirów, rozbójników, na których Usagi wciąż natyka się po drodze, przez zło przebiegłe, groźne, jedyne, które w tej serii ma ludzkie (dosłownie) oblicze – pana Hikiji, po zło szalone, wymykające się wszelkiemu zrozumieniu, które z kolei uosabia tajemniczy, nieobliczalny, złowrogi demon – Jei. Pełną listę najważniejszych postaci, które przewijają się przez karty tej serii można przejrzeć :: tutaj :: (po angielsku).

Bardzo lubię też retrospekcje, w których Sakai bardzo rzadko pozwala poznawać dzieciństwo Usagiego, jego trudną drogę, jaką przebył, by zostać mistrzem miecza. W dzieciństwie także zaczynają się skomplikowane stosunki z Kenichim, rówieśnikiem Usagiego, rywalem, a jednocześnie postacią niejednoznaczną (ale tym razem nie dam tu spoilera).

Usagi01

W moim odczuciu jest to seria, która powinna się znaleźć w każdej bibliotece dla dzieci i młodzieży. I dobrze jest sprytnie postawić w pobliżu baśnie japońskie i albumy o tym pięknym kraju. Gwarantuję, że młody miłośnik Usagiego prędzej czy później również po nie sięgnie.

Dotychczas w Polsce ukazało się 25 tomów (26. jest w przygotowaniu), a ponadto dwa poza serią: Usagi w kosmosie oraz, jedyny w kolorze, malowany akwarelami, Yokai, opublikowany z okazji dwudziestopięciolecia serii.

Serdeczne podziękowania dla Stana Sakai za zgodę na opublikowanie tu jego prac (większość opublikowanych tu w kolorze pochodzi z jego strony na fb).

Zobacz także

Oficjalna strona serii :: Usagi Yojimbo ::

Strona wydawnictwa :: Egmont :: (obecnie jedyny wydawca serii, w przeszłości pierwsze tomy opublikowała Mandragora – teraz te tomy są wznawiane przez Egmont)

Tym razem nie linkuję innych recenzji. Znajdziecie ich w sieci dużo.

Warto rzucić okiem na hasło w angielskiej :: Wikipedii ::

Potencjalni czytelnicy: przede wszystkim dzieci i młodzież; również dorośli, ale raczej jako lekka i przyjemna lektura, nie wszystkich dorosłych przekonuje i wciąga.

Pomysły na spotkania: Japonia – seria o Usagim stanowi nieprzebrane źródło pomysłów na spotkania dotyczące kultury i historii Kraju Kwitnącej Wiśni; na tej serii można także jasno pokazywać dzieciom rolę, jaką odgrywają kadry i plany w komiksie

Uwagi dla rodziców: komiks miejscami może wymagać rozmowy, wyjaśnienia pewnych zdarzeń, zachowań; charaktery nie są czarno-białe, dobrzy postępują czasem niewłaściwie, a źli nie okazują się do końca źli; dobro nie zawsze jest nagradzane i nie wszystkie historie kończą się happy endem

Biblioteki naukowe o profilu humanistycznym: raczej tak

Biblioteki publiczne: dla dorosłych – niekoniecznie

Biblioteki dla dzieci i młodzieży: liceum – trudno powiedzieć; gimnazjum i szkoła podstawowa –  bezwzględnie warto i trzeba

Ocena: różna w zależności od poszczególnych tomów; jako cała seria dla dzieci i młodzieży – arcydzieło, czyli :: 6+ :: ; oceny poszczególnych tomów – od dobry, czyli :: 4 :: po arcydzieło czyli :: 6+ :: właśnie; Stan Sakai nigdzie nie schodzi poniżej bardzo dobrego poziomu

O komiksach dla dzieci

Dziś na stronie Gildii ukazał się :: wywiad::, który przeprowadziła Dominika Węcławek z Maciejem Gierszewskim z Centrali. Bardzo polecam. Maciej opowiada nie tylko o tegorocznych planach Centralki, czyli serii wydawniczej przeznaczonej dla najmłodszych czytelników, ale także zwraca uwagę na pewien trend w wydawnictwach komiksowych, które po latach publikowania głównie dla czytelników dorosłych, ponownie zwracają się ku dzieciom – z ambitnymi propozycjami. Podaje zarówno polskie przykłady(Centrala i kultura gniewu), jak i zagraniczne – niemiecki Reprodukt, brytyjskie wydawnictwo Nobrow, czy amerykańskie Top Shelf i Archaia.

Maciej mówi między innymi:

„Jesteśmy przekonani, że czytanie komiksów kształci. „Kolorowe zeszyty” posiadają unikalny potencjał wciągnięcia w historię/opowieść poprzez narrację wizualną, która uczy zrozumienia ciągłych/długich (a nie tylko fragmentarycznych) historii. Komiksy rozwijają w dzieciach umiejętność czytania i pisania. Dzięki nim nabywają podstawowych umiejętności: czytania z prawej do lewej oraz oglądania z góry do dołu. Dzięki rysunkom uczą się rozumieć niewerbalne kody interakcji, czyli gesty ciała i grymasy twarzy.

Chcielibyśmy, aby komiksy były znów dla dzieci. Zdajemy sobie sprawę, że w dobie tabletów i iPadów potrzeba czytania i fizycznego kontaktu z książką zanika, stąd jednym z zasadniczych celów, jakie nam przyświecają, jest ukazanie radości wynikającej z obcowania z nią, czytania jej wspólnie (rodzinnie), komentowania, oglądania, przewracania kartek.”

Jeśli jesteście na fb, polecam śledzenie facebookowego magazynu :: Są komiksy dla dzieci :: Jego redaktorami są Maciej Gierszewski (wydawnictwo Centrala), Szymon Holcman (wydawnictwo kultura gniewu) oraz Jacek Gdaniec (redaktor naczelny serwisu Gildia).

Profil istnieje od lutego tego roku. Jak można przeczytać w informacjach: „Profil poświęcony przekazywaniu informacji o ciekawych komiksach, concept-bookach i picture-bookach przeznaczonych dla dzieci.

Interesują nas książki nie tylko te wydane w Polce przez Centralę czy kulturę gniewu, ale także będziemy starali się pokazać ciekawe inicjatywy wydawnicze spoza naszego kraju.”

Warto, bo już od najmłodszych lat trzeba oswajać dzieci z dobrymi komiksami, dobrymi ilustracjami, dobrymi książkami.

Dobrą, wartościową sztuką po prostu.

Z kamerą wśród kolekcjonerów :: 44. Piątkowe Spotkania z Komiksem

W najbliższy piątek w krakowskim MSK o 18.45 odbędą się 44. Piątkowe Spotkania z Komiksem.

Tym razem tematem przewodnim jest kolekcjonowanie (o)powieści obrazkowych, czyli mówiąc krótko, Michał Jankowski Z kamerą wśród kolekcjonerów komiksów.

MSK„Czy kiedykolwiek zastanawialiście się jak wygląda jeden dzień z życia kolekcjonera komiksów? Co je, jak wygląda? No i czy kolekcjonerzy komiksów posiadają super moce? A jeśli tak – to jakie?

Małopolskie Studio Komiksu poszuka odpowiedzi na te pytania prosto u źródła – geeków komiksowych. Porozmawiamy wspólnie o najdroższych pozycjach komiksowych w Polsce. Porównamy je z zagranicznymi tytułami. Podyskutujemy o największych kolekcjach komiksów w naszym kraju. Będzie to także dobra okazja na pochwalenie się swoimi najciekawszymi zdobyczami.

Dodatkowo, zgodnie z obietnicą, komiksowy bibliotekarz pokaże jak odpowiednio zabezpieczyć swoje komiksy. Odbędzie się zatem pokaz wsadzania komiksów w koszulki
o różnych formatach NA ŻYWO! Czegoś takiego jeszcze NIE BYŁO! Jeżeli pokaz będzie cieszył się dużą popularnością odbędzie się także szkolenie z docinania tekturek komiksowych! Tego NIE WOLNO przegapić!

Spotkanie poprowadzi Żywy Bibliotekarz – Michał Jankowski. Szaleństwo!!!

Spotkanie odbędzie się na drugim piętrze Artetki, będącej częścią nowo otwartego Małopolskiego Ogrodu Sztuki. Drugie piętro Arteteki jest domeną sztuk wizualnych, gdzie znajduje się liczący prawie 2.000 pozycji zbiór komiksów, a w przyszłości prezentowane będą również: ilustracje książkowe i prasowe, plakaty, street art, fotografie, filmy animowane oraz gry komputerowe.

UWAGA: Wejście do Arteteki od ul. Szujskiego!”

Strona wydarzenia na :: fb ::

MSK_44

Dawny komiks polski

Wydawnictwo Komiksowe umieściło na youtube wizualizację pierwszego tomu „Dawnego komiksu polskiego”.

Więcej informacji na temat tej bardzo ciekawie zapowiadającej się publikacji można przeczytać na stronie wydawnictwa, czyli :: tutaj ::

Dość rzec, że nad redakcją czuwa Adam Rusek. Jeśli ktoś miał w rękach jego wczesniejsze książki o historii polskiego komiksu ten wie, że można się spodziewać wyłącznie czegoś bardzo dobrego.


A gwoli przypomnienia – warto też zajrzeć na stronę :: Komiksowych Kronik Poznania ::

Rekomendacje :: „Ogród” Agaty Bary

Miało być wesoło. Ale nie będzie. Zauważyłem, że wybieram ostatnio głównie komiksy podejmujące ciężke, ciemne tematy.

Ale nic na to nie poradzę. Spośród ostatnio przeczytanych tytułów, właśnie takie okazywały się być najciekawsze.

Mam nadzieję, że będzie weselej za tydzień, bo planuję napisać o serii, która od samego początku mnie urzekła i zawsze z niecierpliwością czekam na każdy kolejny tom. Za tydzień zatem, Inszallach, kilka słów o króliku samuraju (tak właśnie). A dziś o historii zamiecionej pod dywan. I która nie daje o sobie zapomnieć.

Agata Bara, Ogród. Warszawa, timof i cisi wspólnicy, 2012. Cena ok. 40 PLN

Ogrod_Bara

Opowieść Agaty Bary ukazała się jednocześnie w Polsce i w :: Niemczech :: Komiks ten był pracą dyplomową artystki. I myślę, że opublikowanie go jednocześnie w obu krajach, których historia ta dotyczy, było dobrą decyzją. Nie tylko dlatego, że pozwala to zaistnieć autorce na dwóch rynkach jednocześnie. Również dlatego, że historia przez nią opowiedziana dotyczy przeszłości zarówno Polaków, jak i Niemców.

Bara prowadzi swoją historię w bardzo nieoczywisty sposób. Nie wiadomo do końca, co się wydarzyło, co tak naprawdę ciąży na sumieniu głównego bohatera. Wiemy tylko, że był volksdeutchem, że podpisał listę, a także, że był świadkiem (a może również osobą odpowiedzialną) tragedii, która miała miejsce podczas wojny.

Ogrod_Bara_02

Ten cień przeszłości pokrywa się jednak także z cieniem historii współczesnej. Opowieść rozgrywa się w latach osiemdziesiątych i córka głównego bohatera wraz ze swym mężem i synkiem postanawiają wyjechać z Polski (jak wiele młodych małżeństw wówczas). Paradoksalnie ten złowrogi cień przeszłości okazuje się dla nich kluczem, który uchyla furtkę żelaznej kurtyny. Dla młodych czytelników dzisiaj ten epizod może być nieuchwytny, jednak w latach osiemdziesiątych wykazanie się pochodzeniem niemieckim otwierało ludziom drogę na Zachód.

Ogrod_Bara_03

Tym, co szalenie mi się w „Ogrodzie” spodobało, była właśnie ta nieoczywistość, brak jakiegokolwiek osądu. Bara zdaje się być bezstronna obserwatorką, która opowiada nam pewną historię. Bardzo urzekło mnie w tej historii współczucie wobec głównego bohatera. Nie ma tu ani pieniackiego osądzania, ani martyrologii, do jakiej przyzwyczaiły nas komiksy (i nie tylko) o II wojnie światowej. Jest czysta, prosta, a jednocześnie nieoczywista opowieść, która nie daje żadnych odpowiedzi. Jest też coś wzruszającego w ledwie zarysowanej, a jednocześnie pełnej miłości realcji między Janem, głównym bohaterem, a Maćkiem, jego kilkuletnim wnuczkiem.

Ogrod_Bara_04Już trzy lata temu bardzo zaciekawiła mnie postać autorki, gdy na festiwalu w Warszawie kupiłem sobie jej debitancki album „Leviathan”. Bardzo czekałem na „Ogród”. I nie zawiodłem się. To nie jest epicka, obszerna historia, jakiej może oczekiwać ktoś, kto jest świeżo po lekturze :: Maus :: Arta Spiegelmana, „Pozdrowień z Serbii” Aleksandara Zografa czy „Strefy bezpieczeństwa Goražde” Joe Sacco. Nie. Agata Bara pokazuje w nieoczywisty sposób, jak decyzja podjęta w przeszłości okazuje się ciężkim brzemieniem. Ale też, pomimo tego, że jest destrukcyjna dla głównego bohatera, okazać się może czymś dobrym dla jego rodziny. Choć i w ostatnich kadrach wyczuć można, że rodzina Jana będzie się zmagać na wolności z samotnością i tęsknotą.

Ten komiks przeszedł trochę bez echa. Trzeba przyznać, że w zeszłym roku miał dużą konkurencję. Z pewnością jednak wart jest uważnej lektury. Nie jest arcydziełem, ale byłoby naprawdę szkoda, gdyby przeszedł niezauważony w potoku chłamu, który płynie ze wszystkich stron.

Przeczytaj

Wywiad z Agatą Barą na :: comixgrrrlz :: (z 2010 roku, po opublikowaniu „Leviathana”)

O „Ogrodzie” pisali także

Lou Zucker na stronie :: AVIVA-Berlin ::

Katarzyna Krawczyk na :: szufladzie ::

Radek Pulkowski w :: xiegarni ::

Sebastian Frąckiewicz na blogu :: Outline ::

Tomasz Pstrągowski na :: komiksomanii ::

Potencjalni czytelnicy: dorośli i dojrzała młodzież; osoby zainteresowane historią współczesną, czytelnicy np. reportaży Martina Pollacka wydawanych przez Czarne

Pomysły na spotkania: wojna w komiksie, nieoczywistość historii, trauma w komiksie, PRL w komiksie

Uwagi dla rodziców: komiks niełatwy, nie dla dzieci; dla dojrzałej, myślącej młodzieży

Biblioteki naukowe o profilu humanistycznym: bezwzględnie

Biblioteki publiczne: tak

Biblioteki dla dzieci i młodzieży: liceum – tak; gimnazjum – dojrzali uczniowie ostatniej klasy; podstawówka – nie

Uwagi: komiks niestety dość drogi

Ocena: bardzo dobry, czyli :: 5 ::

Kobiety w komiksie :: 43. Piątkowe Spotkania z Komiksem

Już w najbliższy piątek o 18.30 odbędą się w krakowskim Małopolskim Studio Komiksu 43. Piątkowe Spotkania z Komiksem.

Tym razem przewodnim tematm spotkania będą Kobiety w komiksie.

MSK„Panie rysowane i panie rysujące – komiksowy świat wciąż uchodzi za męską domenę – a przecież, wbrew powszechnym mniemaniom, kobiety towarzyszą komiksom niemal od początku istnienia tego medium. Z okazji Święta Kobiet w MSK postanowiliśmy przyjrzeć się popularnym komiksowym postaciom kobiecym. Od amerykańskich superbohaterek i ich specyficznie prezentowanej fizyczności, która stała się obiektem feministycznej krytyki, aż do poczciwej Babci Kaczki i słodkich japońskich lolitek. Porozmawiamy o tym, ile dała komiksowym bohaterkom emancypacja i rewolucja seksualna, oraz jaki wpływ miały na sposób rysowania płci pięknej zmieniające się ideały kobiecej urody.

Prowadzenie: Andrea Czaja i Natalia Adamska

Spotkanie odbędzie się na drugim piętrze Artetki, będącej częścią nowo otwartego Małopolskiego Ogrodu Sztuki. Drugie piętro Arteteki jest domeną sztuk wizualnych, gdzie znajduje się liczący prawie 2.000 pozycji zbiór komiksów, a w przyszłości prezentowane będą również: ilustracje książkowe i prasowe, plakaty, street art, fotografie, filmy animowane oraz gry komputerowe.

UWAGA: Wejście do Arteteki od ul. Szujskiego!”

Strona wydarzenia na :: fb ::

43_MSK

Michał Słomka laureatem Medalu Młodej Sztuki

Jak podał dziś Głos Wielkopolski, Michał Słomka z poznańskiej Centrali otrzymał dziś Medal Młodej Sztuki.

W artykule można przeczytać m.in.:

„[Centrala] Prezentuje inicjatywy, czasopisma i wydawnictwa w formie wystaw i spotkań z twórcami i krytykami komiksowymi. To także działalność wydawnicza, powiązana niekiedy wręcz z… detektywistyczną. Dowodem „Tajemnice Poznania” – prasowy serial komiksowy, stworzony przez poznańskiego rysownika Henryka Derwicha.

– Ta 140-rysunkowa seria to unikat: stanowi ciekawe źródło wiedzy o historii tamtego okresu, także dlatego, że wyłamywała się z oficjalnego nurtu pokazywania drugiej wojny światowej, który po wojnie obowiązywał dziennikarzy i publicystów – mówił Michał Słomka, który doprowadził do wydania „Tajemnic Poznania” w 2011 roku wspólnie przez Centralę i Bibliotekę Uniwersytecką.”

Najserdeczniejsze gratulacje dla Michała.

A czytelnikom przypominamy, iż w Bibliotece Uniwersyteckiej znajduje się spuścizna Henryka Derwicha.

I, oczywiście, zachęcamy do zapoznania się z jego unikalnymi „Tajemnicami Poznania. Prasowym filmem rysunkowym z lat 1948-1949”.

Cały artykuł do przeczytania :: tutaj ::