Peryferia podsumowań

Małe co nieco o roku owym, dwutysięcznym jedenastym, takoż i zdań kilka o nadchodząco-trwającym.

Podsumowań przemijającego roku było wiele. Spośród wielu podpisać bym się mógł czterema kończynami pod tekstem Michała Siromskiego na stronie KZ Magazynu Miłośników Komiksu.

Kilka zdań o zdarzeniach, które w podsumowaniach pojawiały się marginalnie lub w ogóle.

Powstanie kolejnej osobnej wydzielonej kolekcji komiksu w jednej z ważniejszych bibliotek Krakowa to jeden z hitów A.D. 2011, który zupełnie został pominięty w podsumowaniach. Małopolskie Studio Komiksu w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej na ul Rajskiej otworzyło swe podwoje dla czytelników w październiku i od razu dała się zauważyć. Kolekcja, która już na starcie ma grubo ponad tysiąc woluminów, częste spotkania, a niespełna trzy miesiące po powstaniu organizuje festiwal komiksowy  – wszystko to wróży jak najlepiej, choć do festiwalu Kuba Oleksak miał trochę zastrzeżeń.

To ważne, bo z jednej strony pokazuje, jak komiks coraz bardziej jest oswajany w świadomości społecznej, z drugiej zaś – pokazuje otwartość publicznych instytucji, które do swoich działań edukacyjnych i kulturalnych włączają także to medium. Starania, które kilka lat temu podejmowała Joanna Grodzka, tym razem zostały uwieńczone powodzeniem dzięki Michałowi Jankowskiemu (i, jak przypuszczam, jeszcze kilku osobom, jak Artur Wabik). Bardzo się cieszę, gratuluję i kibicuję.

W ciągu dwóch ostatnich lat nastąpił wysyp publikacji o sztuce komiksu – „Historia Polski w komiksowych kadrach” Justyny Czai (grudzień 2010), „Polski komiks historyczny (lata 1920-2010)” Bartłomieja Janickiego (końcówka 2010 r., ale zdaje się, że do kupienia był dopiero w 2011), „KOntekstowy MIKS. Przez opowieści graficzne do analiz kultury współczesnej” z artykułami takich tuzów, jak John A. Lent, Jerzy Szyłak, Jose Alaniz czy Thierry Groensteen, przy czym teksty Lenta i Alaniza poruszają tematy w Polsce praktycznie nieznane – komiks afrykański oraz rosyjski. Nowa książka Adama Ruska „Od rozrywki do ideowego zaangażowania. Komiksowa rzeczywistość w Polsce w latach 1939-1955”, a także zeszłoroczne wznowienie jego „Leksykonu polskich bohaterów i serii komiksowych”, czy nowa publikacja Jerzego Szyłaka „Druga strona komiksu”. Jeśli doliczymy do tego „Tajemnice Poznania. Prasowy film z lat 1948-1949”, które dzięki tekstom Adama Ruska i Justyny Czai zyskują miano edycji krytycznej, otrzymamy siedem książkowych pozycji, które mówią lub próbują mówić w naukowy sposób o komiksie. Ile ukazało się artykułów w czasopismach specjalistycznych – trudno powiedzieć, ale sądzę, że kilkanaście można znaleźć.

Za bardzo ważne uważam zaistnienie na komiksowej scenie Andrzeja Klimowskiego, który trzykrotnie (!) dał o sobie znać podczas mijającego roku. Po pierwsze, dając jeden z Wykładów Mistrzowskich na Ligaturze (obok Paula Gravetta, Lucie Lomovej i Alexandara Zografa), po drugie, wraz z Danusią Szejbal pojawiając się na MFKiG, a po trzecie wydając (znów wespół z Danusią Szejbal) Robota wg prozy Stanisława Lema. To tylko jeden z tegorocznych przejawów przenikania się sztuki komiksu ze sztuką kojarzoną dotąd z uczelniami artystycznymi, a było ich więcej.

Nowością było także pojawienie się dwóch platform digitalizujących unikatowe materiały. Projektem stricte komiksowym są Komiksowe Kroniki Poznania – wspólny projekt Centrali i Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu. Wydaje się on o tyle istotny, że w zamierzeniu – z jednej strony ma odnajdywać, digitalizować i udostępniać prasowe serie przedwojenne z terenu Wielkopolski, z drugiej zaś, ma być aktywną platformą – seriale te można komentować, a także udzielać w nich informacji, do których pomysłodawcy projektu dotrzeć nie zdołali (np. odnoszących się do identyfikacji rysowników lub autorów tekstów). Mówiąc inaczej – miejsce na komentarze to miejsce do dyskusji. Oby udało się podobne projekty zrealizować w innych miastach i oby ta platforma żyła (komentarzami, uzupełnieniami itd.).

Drugim zaś jest projekt zinelibrary – pierwszy w Polsce zakrojony na tak szeroką skalę i tak konsekwentnie prowadzony zamysł skanowania i udostępniania materiałów z trzeciego obiegu. Póki co – zinów komiksowych jest tam niewiele, ale wszystko zależy od tych, którzy stare ziny komiksowe mają i czy zechcą się nimi podzielić z innymi.

Robiąc notatki do tego wpisu, przeglądałem sieć i znalazłem również wystawy, które odbywały się w bibliotekach, jak te w Sulęcinie, Słubicach czy Opolu. A to tylko namiastka. W nadchodzącym roku postaram się bardziej zwracać uwagę właśnie na takie inicjatywy.

W prasie codziennej i w tygodnikach komiks znalazł już sobie stałe miejsce. Podsumowanie roku w Przekroju mnie zaskoczyło – tekst Sebastiana Frąckiewicza zajmował dokładnie tyle samo miejsca, co podsumowanie roku w zakresie literatury! Z drugiej strony, zastanowiło mnie, że literatura i komiks dostały po jednej stronie, podczas gdy muzyka, film, sztuka – po dwie. Tytuły komiksowe pojawiały się wśród wydarzeń tygodnia w programach telewizyjnych, jak w TVP Kultura, w felietonach i innych tekstach osób spoza środowiska, jak Wojciech Orliński i Krzysztof Varga w GW. Wszystko to może tylko cieszyć, bo komiks powoli staje się medium, do którego wypada się odnieść, którego nie wypada nie znać. Jest tak przynajmniej w przypadku niektórych komiksowych tytułów.

Wreszcie dwa ważne czasopisma pozabranżowe, jedno poświęcone sztuce współczesnej – Arteon, a drugie „interdyscyplinarny kwartalnik kulturalno-artystyczny” – Ha!art – wydały monograficzne numery poświęcone sztuce komiksu i jego odmianie (?) zwanej story art. Pojawia się w nich co najmniej kilka nowych nazwisk piszących w ciekawy sposób o komiksie, a co ważniejsze – piszących lub mówiących o nim z innej perspektywy.

Osobiście cieszę się, że wszystkie cztery festiwale się odbyły, choć dane mi było dotrzeć tylko dwa z nich. No i że wyrasta piąty – krakowski. Dobrze, że odbywa się ciągle Sympozjum Komiksologiczne przy MFKiG i że pojawiają się na nim nowe osoby.

Cieszy także, że mimo kompletnie niezrozumiałej, skandalicznej afery z Chopinem, obnażającej żenujący poziom mediów w Polsce (tylko TOK FM wyróżniło się pozytywnie nadając bardzo rozsądną rozmowę z Szymonem Holcmanem; obwiniam media, ponieważ to one nagłośniły całą sprawę, skandalicznie powierzchownie traktując temat, łącznie z moją ulubioną Trójką), ukazało się Tymczasem.

O jednym tytule napisać muszę. „Likwidator. Prawda smoleńska” Ryszarda Dąbrowskiego. Obalił to, co kilka miesięcy wcześniej pisałem w ZK. Obawiałem się tam, że komiksy Dąbrowskiego, Palinowskiego i Prosiacka nie są w stanie przebić się do mediów, a one jako niemal jedyne komentują, krytykują w bardzo mocny sposób otaczającą rzeczywistość i podejmują w prześmiewczy sposób trudne tematy, nieraz tematy tabu. A zatem ostatni Likwidator spotkał się z kilkukrotnym odzewem w sferze mediów publicznych, co mnie bardzo cieszy. Bo doczekał się zarówno pochwalnych recenzji w Gazecie Wyborczej czy Krytyce Politycznej, ale także zjadliwej krytyki w RzP. A tego właśnie mi trochę brakuje. Komiksów, które niczym książki Grossa będą burzyć dobre samopoczucie, zarówno z jednej, jak i z drugiej strony sceny politycznej/światopoglądowej itd., będą jątrzyć, prowokować, dawać do myślenia. „Likwidator” robi to czasem w bardzo niewyszukany sposób, wulgarny, niewybredny, ale jako jedyny nie pozostawia obojętnym.

O egzemplarzu obowiązkowym nie napiszę. Jest dobrze, ale nie najgorzej jest.

Rok nadchodzący – jeśli będzie tak intensywny i pełen dobrych, ciekawych wydarzeń, festiwali, spotkań, wydanych tytułów, wystaw, jak ten, który minął, to będzie świetnie. Bo ten, który minął, był bardzo intensywny i bardzo ciekawy.

Z niecierpliwością czekam na „Grzebiąc pod ziemią. Historia polskiego komiksu undergroundowego”, które ma się ukazać w przyszłym roku w Wydawnictwie Ważka. Ponadto dwie zapowiadane przez Timofa książki Jerzego Szyłaka (w tym jedno wznowienie) i kolejne numery „Zeszytów Komiksowych”.

Ponadto ciekaw jestem ostatecznej wersji Bazy Komiksów (nazwa robocza – moja), którą przygotowuje Tomasz Jama. Jeśli zawiśnie w końcu w takim kształcie, w jakim miałem okazję ją widzieć i wstępnie przetestować – nareszcie pojawi się poważna platforma, która stać się może doskonałą bazą danych odnośnie komiksu polskiego (i nie tylko). Zatem projekt w przeszłości podnoszony przez kilka osób chyba w końcu doczeka się realizacji.

Ciekaw jestem także zapowiadanej przez Centralę wirtualnej Komiksowej Mapy Polski, która skierowana będzie nie tylko do osób spoza środowiska, ale do wszystkich interesujących się jakąkolwiek formą komiksowej aktywności – a dla osób z zewnątrz prostym przewodnikiem, gdzie kogo w jakiej sprawie w jakim mieście najłatwiej znaleźć.

Wciąż mam nadzieję, że Polskie Stowarzyszenie Komiksowe wyjdzie w swojej aktywności poza organizację festiwalu warszawskiego. Trzymam za to kciuki, bo jest potrzebne stowarzyszenie dbające zarówno o interesy wszystkich twórców, jak i organizatorów i animatorów życia kulturalno-komiksowego (bez względu na to, czy są w PSK, czy też nie). Nie tyle w sensie centralizacji/koordynacji działań w całej Polsce (co jest chyba niemożliwe, i dobrze), ile zbierania i udostępniania np. w sieci informacji o możliwych stypendiach dla twórców, możliwościach uczenia się, kwestiach organizacji imprez (informacje o dotacjach, wnioskach itd. – młodzi, chcący coś zrobić, często rozbijają się o brak takich podstawowych danych), a także nagłaśnianiu w mediach wszelkich osiągnięć, nagród, czy to w Polsce, czy poza jej granicami, jakie otrzymują polscy twórcy.

A zupełnie prywatnie, wciąż czekam na godnego następcę/następczynię Papcia Chmiela, Janusza Christy, Tadeusza Baranowskiego czy Szarloty Pawel. Bo współczesny polski komiks dla dzieci na tak mistrzowskim poziomie właściwie nie istnieje. Oprócz „Miasteczka Mamoko” Mizielińskich, którzy zapewne zdziwiliby się, że Mamoko zostało do komiksu zaliczone.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s